Sitemap Poland English Slovak
Band Blues Outsider
Click for MP3 Player
Популярне
13. Na rzut beretem...
Published: 05.02.2018

   Wisniowiecki, hetman wielki koronny, kasztelan krakowski. W 1768 roku, decyzja Sejmu Rzeczypospolitej - starostwo przechodzi pod wladanie hrabiego Franciszka Ksawerego Branickiego.
    Najwiekszy slad w historii miasta pozostawil król Wladyslaw Jagiello, który w 1409 przebudowal drewniana swiatynie pod wezwaniem Swietej
Trójcy. Odwiedzal czesto siostre Aleksandre, która wspólczesni uwazali za jedna z najbardziej eleganckich kobiet Europy. W okolicznych lasach byla masa zwierzyny, jak opisuje kronikarz Jan Dlugosz, zima 1410, po spedzeniu z siostra swiat Bozego Narodzenia, „udal sie do lasów bic zwierza na zapasy miesa przed wojna z Krzyzakami”. Po grunwaldzkim zwyciestwie król Jagiello wracajac wstapil do siostry. W tym czasie mialo miejsce wydarzenie, które uwiecznilo jego imie w historii miasta.
   „Wladyslaw, bedac pod miastem, zobaczyl Tatarów, którzy chcieli otoczyc jego oddzial, - legende opowiada dyrektor muzeum regionalnego Aleksander Ostapiuk. Sily byly nierówne. Po bitwie grunwaldzkiej wiekszosc wojsk wrócila do domów, a przy królu byl tylko niewielki oddzial rycerzy. Król upadl na kolana i zaczal blagac Przenajswietsza Trójce o pomoc. Jego mowa zostala wysluchana i Polakom udalo sie rozbic oddzialy tatarskie. 
Na pamiatke tego wydarzenia, Wladyslaw nakazal przebudowac drewniana swiatynie. Nowy murowany kosciól ukonczono w 1412”.
   
Pan Aleksander prowadzi wycieczke do kosciola. Mówi, ze to jest najstarszy murowany kosciól na
Wolyniu - w nastepnym roku bedziemy obchodzili 600 lat jego istnienia. Obok - dzwonnica z 1764, wybudowana za pieniadze wojewodziny wolynskiej, starosciny lubomskiej Antoniny Rzewuskiej. Kosciól mial „trudna” historie, wiele razy plonal. Ale za kazdym razem, jak Feniks z popiolów, odradzal sie finansowo i odbudowywal na nowo.
   W 1884 parafia liczyla juz 3,5 tysiace wiernych, a w 1908 - juz ponad 5 tys. W kosciele znajdowal sie cudowny obraz Matki Boskiej Lubomlskiej. Przewidujac niepewne czasy, przed przyjsciem Armii Czerwonej, w 1944 ksiadz Stefan Jastrzebski wywiózl obraz do Polski. Kosciól poczatkowo zamknieto, a  potem chciano zniszczyc. „Sowieci zawiezli do swiatyni wiele aut soli, - opowiada dyrektor muzeum.
Tak weszla ona w sciany kosciola, ze do dnia dzisiejszego nie mozna go otynkowac. W latach 70. swiatynie postanowiono odnowic. Planowano otworzyc tu warsztat stolarski. Architekci do pracy zaangazowali miejscowych pijaczków. Ci tak „rzetelnie” pracowali, ze rozbili dzwon. Mysleli, ze jest ze srebra i wyniesli go po kawalku”. W 1992 roku, po uzyskaniu przez Ukraine niepodleglosci, kosciól zwrócono rzymskim katolikom. Dzis jest pod opieka ojców franciszkanów z Kowla. W nastepnym roku, gdy Luboml bedzie obchodzil swoje 725-lecie od pierwszej wzmianki w kronikach i 600-lecie kosciola, planuje sie wybic jubileuszowa monete. Aleksander Ostapiuk mówi, ze wspomóc odbudowe finansowo przedsiewziecie obiecal Konsulat Generalny RP w Lucku.
Po palacu pozostal jedynie cien…
  
Mieszkancy Lubomla oczekuja tez wsparcia i fachowej pomocy polskich konserwatorów przy odbudowie palacu Branickich (usytuowany jest doslownie piec minut drogi od kosciola). Wlasciwie pozostalo tylko jego poludniowe skrzydlo. To wszystko, co ocalalo ze wspanialej rezydencji, która w 1782 wybudowal starosta lubomlski, wielki magnat Franciszek Ksawery  Branicki dla swojej malzonki. W bibliotece jagiellonskiej w Krakowie znaleziono akwarele palacu, wykonana w 1827 przez Willibalda Richtera - artysty, który przebywal w Lubomlu, a byl nadwornym malarzem Potockich. Jak pokazaly badania, rysunki te sa, jak na razie, jedynymi zachowanymi widokami palacu. Na podstawie tej akwareli i innych dokumentów mozna stwierdzic, ze pozostalosc dzisiejsza jest zaledwie trzecia czescia palacu. Aleksander Ostapiuk mówi, ze w palacu mieszkaly trzy pokolenia Branickich. Wnuk
lubomlskiego starosty, tez Ksawery, wspieral powstanców listopadowych. Za to jego majatek zostal skonfiskowany. Z niewielka czescia majatku Ksawery Branicki mlodszy wyjechal za granice. Pozostalosc zezwolil rozgrabic mieszkancom Lubomla. Przez trzy dni wynosili z palacu wszystko, czego dusza zapragnie. Jak opowiada dyrektor muzeum regionalnego, los nie byl przychylny dla spuscizny Branickich. Czesc palacu splonela. A ocalale skrzydlo od rzadu rosyjskiego wykupili Wlosi - bracia Campioni. Ale i oni po przyjsciu Sowietów wyjechali do Polski. W pomieszczeniach zakwaterowano wojska graniczne. Starzy ludzie pamietaja jak „dzielni” sowieccy wojacy w poszukiwaniu kosztownosci pladrowali cmentarz katolicki, gdzie pochowano Branickich. Plytami z rozbitych marmurowych nagrobków wymoszczono dziedziniec jednostki. Po wojnie tu miescila sie szkola rosyjska, potem szkola zawodowa, a dzis - szkola sportowa. „Jeszcze w 1992 roku zaczelismy starac sie, zeby te pomieszczenia oddano nam na siedzibe muzeum, - smutno mówi pan Aleksander. Juz wtedy budynek palacu byl w stanie awaryjnym. Objezdzilem wszystkie ministerstwa, gdzie mogli wspomóc pieniedzmi. Mielismy gotowa kalkulacje. Ale nic z tego – tlumaczono, ze „brak srodków”. Pan Aleksander mówi, ze sytuacja jest trudna, bo dzis na renowacje palacu Branickich potrzeba kilka milionów euro. Nowe pomieszczenia sa bardzo potrzebne muzeum, bo w jego zbiorach jest ponad 2 tysiace eksponatów. A jeszcze 18 tys. (!) kurzy sie w magazynach. Po prostu nie ma ich gdzie wystawiac".
Pomoc z zagranicy...
  
Zastepca przewodniczacego administracji rejonowej Walery Furmaniuk. Doswiadczenia tego rodzaju w rejonie sa bogate.
   „W roku 2007 rejon lubomlski i powiat parczewski w Polsce podpisaly umowe o wspólpracy, - opowiada Pan Furmaniuk. Na jej podstawie przeprowadzilismy caly szereg akcji w sferze kultury. Przyjezdzali do nas goscie z Parczewa, a my goscilismy u nich”. Rozwijano projekt pod nazwa  „Reka pomocy - sprzyjanie rozwojowi lubomlskiego i parczewskiego regionów”. Ta akcja jest prowadzona w ramach programu wspólpracy trans granicznej Euroregionu Bug. Na koszty z tego programu wydalismy przewodniki po urokliwych zakatkach ziemi Lubomlskiej. „Dzis, - kontynuuje Pan Walery, - trwaja praca nad opracowaniem tras turystycznych. Planujemy otwarcie w Lubomlu i Parczewie centrów turystycznych. Jezeli nasz projekt zostanie zaakceptowany, to moze czesciowo uda sie odnowic fragment palacu. Chcemy zrobic cos wielkiego, zeby ludzie powiedzieli, ze nie na darmo zajmujemy nasze posady. Prace sa kontynuowane, nie lekamy sie trudnosci i pokladamy w tym projekcie ogromne nadzieje”. W nastepnym roku, z okazji podwójnego swieta oczekuje sie w Lubomlu wielu gosci z Polski. „Dlatego, przede wszystkim trzeba uporzadkowac miasto - mówi mer Anatolij Girykowicz, - przeprowadzic rekonstrukcje miejskiego parku, stworzyc trasy turystyczne w miescie i okolicach. Obecnie staramy sie uzyskac fundusze na jubileuszowa konferencje naukowa. Oczekujemy, ze chetni do udzialu w niej beda naukowcy i historycy z obu panstw, zeby podzielic sie swymi odkryciami i dorobkiem w tej dziedzinie. Gotowi sa juz dzis do nas przyjechac".

Реклама