Sitemap Poland English Slovak
Меню
Turystyka we Lwowie
Популярне
... tylko we Lwowie... weekend we Lwowie...
Published: 10.01.2010



   Zejdźmy z Wysokiego Zamku do miasta i zacznijmy wędrówkę od placu Mickiewicza, który nazwę zawdzięcza pomnikowi wieszcza autorstwa Antoniego Popiela, odsłoniętemu w 1904 roku.
   Szczęśliwym zrządzeniem losu przetrwał w niezmienionej formie do dziś. Na placu Mickiewicza gromadzili się lwowianie podczas wieców patriotycznych, a potem świąt państwowych. Z balkonu hotelu George mogli ich obserwować znakomici goście, między innymi: Honoriusz Balzak, generał Józef Bem, Franciszek Józef I, Józef Piłsudski, Ferenc Liszt, Jan Kiepura. Secesyjny George jest jedną z najbardziej znanych budowli Lwowa. W czasach sowieckich zamieniono go na hotel Intouristu o niskim standardzie, rujnując wnętrza. Gdy powrócił do dawnej nazwy, część pokoi zmodernizowano - teraz klimat George'a miesza się z pozostałościami Intouristu. Ot, cały współczesny Lwów! Warto tu zamieszkać, choćby po to aby z okna (droższych pokoi) popatrzeć na pomnik Mickiewicza i Katedrę.

   Od placu Mickiewicza zaczyna się najsłynniejsza ulica Lwowa - prospekt Swobody (dawne Wały Hetmańskie). Tu skupia się życie miasta. Pod pomnikiem Tarasa Szewczenki odbywają się uroczystości patriotyczne (najwybitniejszy ukraiński poeta urodził się jako chłop pańszczyźniany, żył w latach 1814-61, był orędownikiem przyjaźni Polaków i Ukraińców). Za pomnikiem widać dawny kościół Jezuitów z 1630 roku - najwybitniejsze dzieło wczesnego baroku na ziemiach dawnej Polski. Druga strona ulicy zabudowana jest reprezentacyjnymi kamienicami z przełomu XIX i XX wieku. Wały Hetmańskie zamyka Teatr Wielki i Opera, jedna z najpiękniejszych w Europie, oszałamiająca przepychem, z widownią na ponad 1000 miejsc.
   Budynek ukończono w latach 1897-1900, kolejne sześć lat zajęło wykonanie wyposażenia. Warto wybrać się na spektakl, a później usiąść na tarasie restauracji w hotelu Opera, tuż obok Teatru (konieczna rezerwacja z dużym wyprzedzeniem), jest tu elegancko, drogo, a wspaniałe rzeźby gmachu Teatru i Opery mamy na wyciągnięcie ręki, a dodatkowo widok na lwowskie dachy, podwórka, ulice. Komu się nie uda spędzić wieczoru na tarasie hotelu, może udać się do bistro na ostatnim piętrze domu towarowego, aby przez szklaną ścianę podziwiać panoramę miasta.

   Szczególnym miejscem dla Polaków jest katedra łacińska. Tu przed cudownym obrazem Matki Boskiej Łaskawej składał śluby lwowskie król Jan Kazimierz, powierzając jej koronę Polski (obraz po wojnie trafił na Wawel, w katedrze jest kopia). W czasach komunistycznych katedra była jedną z dwóch, obok kościoła świętego Antoniego na Łyczakowie, czynnych świątyń katolickich. Na dawnym cmentarzu obok katedry znajdziemy jeden z najcenniejszych zabytków miasta - kaplicę Boimów z 1615 roku, najwybitniejsze dzieło architektury manierystycznej w Europie Środkowej. Ściany zewnętrzne pokrywa przebogata dekoracja ornamentalna. Pełne przepychu wnętrze, a zwłaszcza czasza kopuły, było wzorowane na Kaplicy Zygmuntowskiej w Katedrze Wawelskiej (zwiedzanie soboty i niedziele w godzinach 10-15, bilet 2 hrywny).

   Stąd kilka kroków dzieli nas od rynku, w którego centralnej części znajduje się ratusz z pierwszej połowy XIX wieku. Turyści mogą udać się na wieżę z widokiem na całe miasto - trzeba tylko pokonać 350 schodów (wstęp 2 hrywny). Zobaczymy stąd rynek, który otaczają renesansowe kamienice. Uwagę przyciąga ciemna elewacja kamienicy Czarnej z końca XVI wieku. W sąsiedztwie znajduje się kamienica Sobieskich, zwana Królewską. Nieco dalej widać zielone kopuły zdobiące potężną barokową budowlę - to dawny kościół Dominikanów (obecnie należy do cerkwi greckokatolickiej). W czasach sowieckich został zamieniony na muzeum religii i ateizmu, dzięki temu zachował się oryginalny wystrój wnętrza. Wysoka strzelista wieża to część cerkwi Zaśnięcia Matki Boskiej, zwanej Wołoską. Ufundowana przez hospodara mołdawskiego Aleksandra Lupula, została ukończona na początku XVII wieku.

   Lwów oferuje tak wiele atrakcji, że potrzeba kilku dni, aby dokładnie zwiedzić miasto. Opis najważniejszych zabytków znajdziemy w każdym przewodniku. Ale warto też po prostu wędrować ulicami miasta, zagłębić się w jego zaułki podwórza kamienic, posłuchać stukotu tramwajów, przeciskających się wąskimi, brukowanymi uliczkami. Wolno poruszające się tramwaje znakomicie nadają się do zwiedzania miasta. Spacerując po starym mieście z pewnością dotrzemy do zaułka ormiańskiego o niezwykłym, tajemniczym klimacie. Tu znajduje się jedna z najstarszych i najwspanialszych świątyń Lwowa - katedra ormiańska wzniesiona w latach 1363-1370 przez włoskiego architekta Dorchiego, który zaprojektował ją, wzorując się między innymi na świątyniach krymskich. W 1946 roku władze sowieckie zamieniły ją na magazyn, niedawno wróciła do społeczności ormiańskiej. Zaułek ormiański, jak też całe stare miasto pełne jest kawiarenek, antykwariatów, galerii. Można tu kupić antyki, obrazy współczesnych artystów lwowskich. To kawiarnie i antykwariaty w dużej mierze decydują o specyficznej atmosferze miasta.
   Lwowianie kochają swoje miasto i są z niego dumni, podkreślając przy tym swoje europejskie aspiracje. Nawet w niewielkiej księgarni znajdziemy kilkanaście i więcej tytułów książek, albumów, przewodników poświęconych miastu Lwa, w tym niemało w języku polskim.

   „Lwów lubi pić, umie pić i ma co pić” – z dumą mawiali przedwojenni Lwowianie. Współcześni starają się im nie ustępować w zamiłowaniu do zabawy i spotkań towarzyskich. Wieczorem można mieć wrażenie, że całe miasto wyległo na ulice. Pełne są kawiarniane ogródki i ławki na Prospekcie Swobody. Lwów zawsze słynął z kawiarni. Dziś wraca do tej tradycji. Przyjemnie posiedzieć w eleganckim Amadeuszu, czy Wiedeńskiej. Świat kawy to ulubiona kawiarnia lwowskich inteligentów, w kawiarni – galerii Dzyga zbiera się bohema miasta. Pełne uroku są również małe kawiarenki, jak Ormianka, gdzie podają kawę parzoną w tygielkach. W każdym z tych lokali dostaniemy smaczne ciasta: serniki, szarlotki, keksy, strudle, to galicyjska, kulinarna tradycja Lwowa. 
   Warto również spróbować piwa Lwowskiego, produkowanego według tradycyjnej receptury.
Aleksander Borovkov



We Lwowie latem zobaczysz wiecej.

   Lwów to nie tylko katedry i kamienice. Te pomniki swietnej historii to swiadectwo zycia wielu pokolen ludzi róznych narodowosci, odmiennych pogladów, obyczajów. Tak, Lwów ma co pokazac, problem polegal do tej pory na tym, ze nie wiedzial jak. Dokladniej nie wiedzialy czy nie chcialy wladze miasta i to od czasów radzieckich poczynajac. Czyzby cos zaczelo sie zmieniac?

    Do konca wakacji w kazdy weekendowy wieczór Lwowianie, powinni podczas spaceru zahaczyc obowiazkowo o Rynek Glówny. To tam odbywa sie Lato na Rynku. Mozna posluchac i zobaczyc artystów ze Lwowa i nie tylko. - Glówna idea tego festiwalu jest ukazanie kultury wspólczesnego Lwowa - tlumaczy A. Rybycka z Departamentu Kultury Rady Miejskiej, - dlatego wlasnie, zespoly, które tu wystepuja sa przede wszystkim zespolami lwowskimi.

   Za kazdym razem wieczór organizuje sie w innym stylu. Mozna juz bylo posluchac rocka, folku (z udzialem lwowskich studentów z Polski) i jazzu, zobaczyc tance w wykonaniu sredniowiecznego klubu rycerskiego i jak pracuja mistrzowie body art, swietowac wianki w ludowym stylu.

   Jezli chodzi o gosci zza granicy, wystepowa juz polski zespól z amerykanskim jazzmanem Frankiem Parkerem w „Let me introduce to the end”, Jan Bederman z orkiestra z Rosji, na pewno przyjedzie do nas jeszcze raz zespól z Polski. Staramy sie zapraszac gosci spoza Ukrainy, którzy urozmaica festiwal nowym stylem i forma.

   Wystapic na scenie ma szanse kazdy, wystarczy sie zglosic w miejskim Departamencie Kultury. Pomimo tego, ze program zaczal byc przygotowywany dwa miesiace przed rozpoczeciem festiwalu, jest on wciaz udoskonalany i zmieniany.
Joanna Demcio

Opracowała Katarzyna Szymańska
Na weekend tylko do Lwowa...

   Miasta Zachodniej Ukrainy (zwane Kresowe), warto zobaczyć a w nich wspominać historię, kulturę.
   Jednym z takich miejsc niewątpliwie jest Lwów, od wieków stanowiące kolebkę wielu kultur, niegdyś będące wizytówką Polski, a dziś Ukrainy.

     Turystyczna oferta Lwowa jest niezwykle bogata, i mało, który przewodnik przedstawia ją wyczerpująco. Przede wszystkim wabi nas tu duch dawnych czasów, atmosfera miejsca, które było jednym z europejskich centrów kultury, nauki i sztuki. Planując spacer po mieście, nie można zapomnieć o kilku charakterystycznych dla niego i godnych uwagi punktach. Jednym z nich jest Lwowski Narodowy Akademicki Teatr Opery i Baletu imienia Salomei Kruszelnickiej. Zbudowany na początku dwudziestego wieku przyciąga swym budzącym podziw gmachem i bogato zdobionym wnętrzem. Budowla znajduje się w sercu miasta, na prospekcie Swobody, gdzie często można oglądać występy artystów ulicznych, a życie tętni do późnych godzin nocnych. Wiele atrakcji czeka na turystów także w samym rynku. Ta część miasta wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO,...



... a spacer po niej to prawdziwa przyjemność. Tu zabytkowe kamienice budzą zachwyt zarówno u znawców architektury, jak i laików (między innymi renesansowa Czarna Kamienica, w której dziś znajduje się Muzeum Historyczne). Ogromnych wartości estetycznych dostarczają także cmentarze Łyczakowski i Orląt Lwowskich. Mogą stanowić one punkt centralny pobytu we Lwowie, skłaniający do zadumy i refleksji. Gdy przyjrzymy się miastu z bliska, warto jeszcze wejść na Wysoki Zamek i stamtąd podziwiać panoramę.



... po długim spacerze przychodzi czas na posiłek. Będąc w wyjątkowym miejscu, warto skosztować tego, czym jego mieszkańcy żywią się, na co dzień. Ukraińskie potrawy proponuje sieć restauracji Puzata Chata ( ), aby dotrzeć do lokalu we Lwowie wystarczy spytać przechodnia o drogę.



... niezapomniany smak pozostawi w naszych ustach na długo oryginalne lwowskie piwo. Złoty napój waży się tu tylko z naturalnych składników od początku XV wieku. Związane są z nim różnorodne legendy i baśnie, które prowadzą najczęściej do konkluzji: „kto lwowskie piwo pije, ten sto lat żyje”.



... organizując wyjazd samodzielnie, nie tylko możemy zwiedzać, to co chcemy i kiedy chcemy, nie czekając (jak w przypadku zorganizowanych wycieczek) na resztę grupy, ale także dużo zaoszczędzić. Bezpośrednio do Lwowa kursują pociągi z Przemyśla, Wrocławia. Ze znalezieniem taniego noclegu też nie powinno być problemu (pod warunkiem, że nie wybieramy się tam w weekend majowy), gdyż już na dworcu Lwowianie oferują kwatery w cenie od 25 do 40 zł za dobę. Bezcenne natomiast są wrażenia, jakie pozostawi po sobie wielo kulturowe „miasto cudów”.
Opracowała Katarzyna Szymańska

Photo...
Propozycje



Muzeum architektury ludowej i zycia codziennego we Lwowie