Sitemap Poland English Slovak
7 cudów Ukrainy
... Chocim,


Kamieniec Podolski,


Park Zofiówka
w Human
- Софіївський парк,



Sofia Kijowska,


Chortyca
- Хо́ртиця,



Kijowsko Pieczerska Lawra,


Chersonez Taurydzki...

Turystyka po zachodniej Ukrainie...
Популярне
42. To prastare, piekne miasteczko - Заліщики...
Published: 20.04.2009





   To główne zadanie tej konferencji. A jeszcze - łączyć pomysły naukowców, biur turystycznych, władz, ku pomyślnemu rozwojowi sfery turystycznej. Ale ile by nie rozmawiano w gabinetach władzy i salach, to ważne jest swoimi oczyma zobaczyć to miasteczko.
    „Zaleszczyki - to dawne i piękne miasteczko, - mówi mer miasta Wołodymyr Benewjat, - miasto, niby wielki półwysep na Dniestrze. Ta olbrzymia rzeka wygina się tu prawie na 360˚, tworząc trzykilometrowy meander. Panuje tu klimat śródziemnomorski i to największe dziwo, i atut naszego miasta.” Nazwa byłego polskiego kurortu, pochodzi pewnie od miejsca zamieszkania pierwszych osadników, którzy mieszkali „za lasem”, lub od słowa „leszczyna”, bo tych krzewów z orzechami i do dziś tu nie brakuje. Po raz pierwszy Zaleszczyki wspomina się w 1340 roku, jako własność króla polskiego. Dokument z 1469 roku świadczy, że osiedle pojawiło się na terenach sąsiedniej wioski 
Dobrowlany. W 1672 roku praktycznie całkowicie zostało zniszczone przez Turków. Współczesne miasteczko założono około 1750 roku. Od Lubomirskich miasto przeszło we własność kasztelana krakowskiego Stanisława Poniatowskiego, ojca ostatniego króla Polski Stanisława Augusta. Zabytkiem architektury z tego okresu jest parafialny kościół św. Stanisława ze Szczepanowa. Decyzję o jego budowie podpisał sam Stanisław Poniatowski. Wprawdzie kościół wtedy powstał drewniany. Świątynię poświęcono w 1763 roku. Na początku XIX wieku został przebudowany już jako murowany. W czasach sowieckich kościół został rozgrabiony. Urządzono tu magazyn soli, która zniszczyła ściany budowli. W 1991 roku kościół został oddany rzymskim katolikom, którzy go odnowili. Dziś jest okrasą
Zaleszczyk.
   W 1754 roku miastu nadano prawo przeprowadzania czterech jarmarków w ciągu roku. Zaleszczyki - to miasto słynnych tkaczy kilimów, garncarzy, rzeźbiarzy. W 1766 otrzymało prawo magdeburskie. W czasach austriackich stało się miastem powiatowym z własnym herbem - ratuszem z jednorogim.
Ratusz wybudowano w miejscu, gdzie kiedyś stał dworek myśliwski Poniatowskich. Szkoda, że oryginalny ratusz nie dotrwał do naszych dni. Budowla nie spodobała się jakiemuś komuniście-nieukowi i w 1968 roku została zniszczona.
Park pałacowy tonie w śmieciach.
  
Pod koniec XVIII wieku książę Józef Poniatowski założył na brzegu Dniestru w Zaleszczykach majątek z niewielkim pałacem. W 1808 roku wykupił  go kupiec Ignacy Brunicki, który przebudował go w styli empire i otoczył go parkiem. Istnieje legenda, że w pałacu w czasie swojej podróży po Galicji zatrzymywał się cesarz Franciszek II. Ówczesny właściciel majątku, Leon Antoni Brunicki, przebudował wnętrza na wzór rezydencji Schonbrunn w Wiedniu. Cesarz należycie ocenił starania Brunickiego i nadał mu tytuł barona. Dziś pałac zachował się w opłakanym stanie. Jest to dwupiętrowy budynek z kolumnadą. Teraz mieści się tu szpital, ale istnieją plany przeniesienia go w inne miejsce.
  
Co do pięciohektarowego parku na brzegu Dniestru, to niemożliwe oglądać go bez żalu. Stosy plastikowych opakowań, śmieci, tłuczonego szkła. Mieszkańcy Zaleszczyk twierdzą, że jeszcze nie jest tak źle. Bywa gorzej. Chociaż teren parku jest od czasu do czasu sprzątany, świadomość mieszkańców nie jest jeszcze na poziomie, żeby nie śmiecić w tym pięknym miejscu. Rośnie tu do dziś ponad 40 gatunków drzew i krzewów, wśród których są tak rzadkie okazy, jak Gingko, drzewo tulipanowe czy japońska sofora.
Przywrócić do Zaleszczyk… nudystów...
  
„Złote czasy miasteczka nastały po przełożeniu tu w 1895 roku kolei", - kontynuuje mer Zaleszczyk. - Dzięki dogodnemu położeniu geograficznemu (miasto prawie ze wszystkich stron  jest otoczone spadzistymi brzegami Dniestru) miasto stało się uzdrowiskiem. Przyjeżdżali tu umęczeni miejskim ruchem panowie i panie, całe rodziny. Leczono tu schorzenia nerwowe, zapalenie nerek, cukrzycę, reumatyzm, kurowano się tu po zapaleniu płuc, ciężkiej grypy. Zdrowiały osłabione dzieci. Dla kuracjuszy zbudowano 20 zelektryfikowanych pensjonatów, gdzie były wodociągi - rozkosz na tamte czasy. Dwa pensjonaty działały przez cały rok. Działał tu też dom dla oficerów i ich rodzin. Mógł pomieścić do 200 osób. Kuracjusze też zatrzymywali się w prywatnych willach, kontrolowanych przez specjalną komisję uzdrowiskową. Ceny dla kuracjuszy i letników były umiarkowane, zależały od pory roku i wahały się od 4 do 6 złotych za dzień. Na stałych klientów czekały zniżki. Były i specjalne opłaty uzdrowiskowe - 10 zł od osoby, 15 zł od rodziny. Lekarze i ich rodziny od tych opłat byli zwolnieni. Połowę opłat płacili oficerowie i urzędnicy. Za dzieci do 10 roku życia nie płacono nic. Jeszcze do dziś w miasteczku opowiadają o dwóch wspaniałych plażach - „słonecznej” i „cienistej”. A jeszcze kurtuazyjną okrasą Zaleszczyk i powodem do licznych plotek, miejscem, które wywoływało szczególne zainteresowanie setek ludzi, była plaża dla nudystów. Ciche, prowincjonalne Zaleszczyki jako pierwsze ogłosiły miejsce dla nudystów. Kurort był bardzo modny wśród inteligencji, przedstawiciele, której byli często miłośnikami naturalnego sposobu życia i pojednania z przyrodą. Taki sposób bycia na przełomie XIX-XX wieków był bardzo popularny w Europie. „Gdyby tak odnowić tą plażę, - mówią mieszkańcy Zaleszczyk. To i u nas turystyka rozwinęłaby się szybciej".
   
Co prawda i dziś chętnych by pokazać swoje wdzięki na brzegach Dniestru, w lecie nie brakuje. Kuracjusze przechadzali się po czystym brzegu Dniestru, grali w tenisa, piłkę możną, siatkówkę, strzelali z broni sportowej, pływali na łódkach, odwiedzali teatrzyki i kabarety, bo przyjeżdżało tu na występy wielu artystów. Największą atrakcją było święto winobrania, na które pod koniec września przyjeżdżano z całej Polski. W tym czasie odbywały się tu koncerty, przedstawienia teatralne i zawody jeździeckie. W 1933 roku w Zaleszczykach odpoczywał marszałek Józef Piłsudski. Po 1939 roku życie uzdrowiska urwało się.
Czerwona ziemia i dżuryński wodospad.
  
Po zwiedzeniu Zaleszczyk - wszyscy do autokaru. Jedziemy do miejscowości Nyrków, do słynnego dżuryńskiego wodospadu. Dookoła czerwona ziemia, zielone pagórki, pożółkła trawa na polanach. Wszystko to  tworzy niepowtarzalny pejzaż, niby na dalekiej planecie. Kiedyś było tu miasteczko z kolorową nazwą - Czerwonogród. Zostały po nim tylko dwie rozbite wieże zamku z XVII wieku. „W 1806 roku, - opowiada docent katedry nauk socjalnych z Tarnopola, Oksana Runciw-Koroluk. - Forteca została przebudowana przez rodzinę Ponińskich. Szkoda, że miejscowa ludność rozebrała zamek na cegły do własnych obejść.” I chociaż o turystyce w Zaleszczykach mówiono wiele, ale o braku drogi dojazdu do wodospadu, nie mówiono nic. Jeżeli ktoś chce zobaczyć to piękno, musu wziąć dobre buty. O bólu w nogach można zapomnieć, gdy spojrzysz na największy wodospad na Ukrainie - o wysokości 16 metrów. „Według legendy, - kontynuuje pani Oksana - stworzyli go Tatarzy, w czasie oblężenia zamku. Skierowali rzekę innym korytem, przekopawszy kanał w najwęższym miejscu pętli rzeki”. Tak naprawdę wodospad zbudowano sztucznie na przełomie XIX i XX wieku. Latem nie brakuje tu miłośników odczuć ekstremalnych. Kąpiele w wodospadzie traktują jak jacuzzi. Mówią, że dobrze masuje plecy, rozbija tkankę tłuszczową, co jest szczególnie dobre dla panienek dbających o figurę. W pobliżu wodospadu - dziesiątki namiotów, goście przyjeżdżają z całej Europy, podziwiać piękno przyrody i poprawić zdrowie. W dnie wolne do wodospadu stoją kolejki. Kilka metrów opodal pieczara pustelnika - niewielka grota, nad którą ścieka maleńki wodospad „Łzy dziewicy”. Wycieka on ze źródełka, które uważane jest za święte i uzdrawiające. Nie omijają turyści i zamku. Szanują go w sposób szczególny - rozbierają wszystko, co nie rozgrabiła miejscowa ludność. A kiedyś spacerowali tu królowie: Kazimierz Wielki, książęta Koriatowicze, Władysław Jagiełło, Świdrygiełło, Witold. Od 1778 roku zamek stał się własnością Karola Ponińskiego, który w 1820 roku nakazał rozebrać część murów i dwie wieże, a pozostałość wykorzystał na budowę pałacu. Jego syn Kalikst, przebudował wieże na większe w pseudo renesansowym stylu. Przed pierwsza wojną światową pałac miał wspaniały taras w stylu włoskim, kolumnadę z sześciu kolumn, był otoczony parkiem z fontanną. Lata wojny zrujnowały wszystko. Dziś pozostały dwie uszkodzone wieże, resztki kościoła z XVIII wieku i kaplicy Ponińskich na miejscowym cmentarzu.



Photo...

Czerniowce

Zwiedzaj z nami...

... Lwów - L'viv,


Żółkiew,


Drohobycz,


Luck - Луцьк,


Ostróg,


Tarnopol
- Ternopil,



Krzemieniec,


Stanislawów
- Iwano-Frankiwsk,


Kolomyia,


Czerniowce,


Użhorod - Ужгород,


Mukaczewo...