Sitemap Poland English Slovak
Меню
Wedrujemy...

==================
Sladami historii...
==================
... Lwów,


HISTORIA - ksiestwo Ruskie, Podolskie, Halickie, Wolynskie...


Luck - photo Olek

Популярне
39. Slawa Hucula i nie tylko...
Published: 10.12.2009



   Od mlodosci, wspólnie z bratem Iwanem, wykazywal talenty przywódcze. Jego rodzina doznala wielu krzywd, a brat, zamiast zaplaty za ciezka, kilkuletnia prace u polskiego pana, szlachcica - jak pisze Stanislaw Vincenz - wziety w "wojskowe kamasze" zmarl na obczyznie z tesknoty za ziemia rodzinna, za Pokuciem. Bo wiadomo, jak glosila arcypopularna wówczas piesn "Czerwony plaszcz" ze slowami Józefa Korzeniowskiego
.
    Slawa Dowbusza wziela swój poczatek, gdy zorganizowal kilkunastoosobowa watahe opryszków (od lacinskiego oppressor - napastnik, gwalciciel) i korzystajac z dzikiej, niedostepnej górskiej okolicy na pograniczu Bukowiny i Czarnohory prowadzil rozbój: lupil dwory i palace, a czasem podgórskie miasteczka, napadal na karawany kupieckie i sklady towarów. Przez kilka lat byl nieuchwytny dla tropiacych go zandarmów, zolnierzy i puszkarów - specjalnych oddzialów pokuckiej i podolskiej szlachty.

   O jego sile, przebieglosci i pozycji wiele mówi fakt, ze w roku 1740, aby go schwytac, hrabia Józef Potocki wyslal oddzial liczacy 2500 zolnierzy. Jednak nawet stukrotna przewaga nad wataha opryszków nie przyniosla powodzenia. Dowbusz nie móglby tak dlugo bezkarnie krazyc po okolicy, gdyby nie mial wsparcia u miejscowych chlopów, u których niejednokrotnie wzbudzal podziw i przekonanie, ze jest ich obronca.
    Wyczyny Dowbusza maja rozlegla literature (kilkadziesiat pozycji), w której pojawiaja sie przednie polskie i ukrainskie nazwiska. Oto dla przykladu 4 pazdziernika 1741 wataha Dowbusza napadla na podkolomyjski (w Holoskowie) dworek Andrzeja i Rozalii Karpinskich i to wlasnie w chwili, gdy rodzil sie pózniejszy wybitny polski poeta epoki Oswiecenia - Franciszek Karpinski (1741-1825), autor slawnych sielanek, popularnych piesni "Laura i Filon" i "Kiedy ranne wstaja zorze". Przestraszony ojciec zbiegl do lasu. Zimna krwia wykazala sie natomiast akuszerka, miejscowa chlopka, Huculka, która trzymajac w reku dopiero co narodzone niemowle, zwrócila sie do Dowbusza: "Miej pamiec na Boga, na te matke, jeszcze cierpiaca, i na to niemowle, a nie rób tu zadnej przykrosci, kiedy cie jako dobrego goscia chlebem i sola przyjmujemy". Te slowa mialy ponoc zmiekczyc serce rozbójnika, bo nakazal swoim molojcom odstapic od rabunku i zasiadl przy stole, aby napic sie podanej mu wódki i przekasic kawalkiem sera. Akuszerce dal trzy czerwone zlote, a do obolalej matki powiedzial, by na pamiatke jego "odwiedzin" nadala swemu nowo narodzonemu synowi imie Aleksy.
   Tego rodzaju opowiesci o wspanialomyslnosci i okrucienstwie Dowbusza zachowalo sie bez liku. Mial to byc podobno zbójca wrazliwy, wspanialomyslny i co rzadkie u opryszków, ceniacy lojalnosc. Gdy w trakcie któregos z napadów zostal ciezko ranny jeden z jego molojców, Andrij Lawrow, co spowodowalo, iz nie mogli dostatecznie szybko zbiec z miejsca akcji i pokrzyzowalo im plany, jeden ze zbójców poradzil Dowbuszowi: "Uwolnijmy sie od niego, odetnijmy mu glowe, zeby nie sypal, gdy wpadnie w rece pogoni". Dowbusz nie zgodzil sie na to i ryzykujac, wyniósl rannego z okrazenia.
    Lawrow potrafi pózniej odwdzieczyc sie swemu hersztowi, bo zlapany i zmuszany do zeznan torturami (cwiartowanie zywcem) - w czasie mek odpowiadal: "Slowem nie powiem". Otrzymal kare smierci. Egzekucji dokonano w Gwozdzcu, 30 km od Kolomyi, a zmasakrowane cialo Lawrowa wbito na pal ustawiony przy szafocie. Podobne do opisanej egzekucje innych zlapanych czlonków watahy Dowbusza mialy miejsce w Stanislawowie, Kosowie, Kutach i Kolomyi. Okrucienstwo bylo zarówno po stronie szlachty, jak i górskich zbójników. Nakrecala je wielka bieda i niesprawiedliwosc, która dotykala mieszkajacych tam chlopów - Huculów.

Nieprzejednany msciciel
   Dowbusz okolo roku 1744 osiagnal szczyty powodzenia i slawy. Hulal swobodnie po calym Pokuciu i daleko poza nim. Zapuszczal sie gleboko na Podole. Znana jest jego wyprawa przeciw szlachcicowi Konstantemu Zlotnickiemu, zamieszkalemu w Borszczowie. Dowbusz mial ze Zlotnickim porachunki osobiste, bo ten tropil go przez wiele lat z oddzialem ochotników po calym Pokuciu - zastawial nan pulapki. W rewanzu Dowbusz napadl na dwór Zlotnickiego, a gdy ten blagal go o darowanie zycia i obiecywal, ze solidnie sie wyplaci, uslyszal w odpowiedzi: "Nie przyszedlem tu po pieniadze, lecz po twoja dusze, bys nie meczyl wiecej ludzi". Molojcy Dowbusza zakatowali Zlotnickiego, a nastepnie wycieli w pien jego rodzine i spalili dworek. Nastepnego dnia dokonali udanego wypadu na Bohorodczany lezace nieopodal Stanislawowa i tam na zamku zrabowali kilka tysiecy zlotych w gotówce, pliki dokumentów, uwozac z soba równiez kosztownosci, futra, bogate stroje i bron strzelecka.

   Pózniej oddzial Dowbusza zapedzal sie daleko na pólnocny zachód az po Stryj, Drohobycz i Turke. Rabowal i czynil porachunki z tymi, którzy odpowiadajac na rózne apele wladz, próbowali zwabic go w zasadzke i wydac w rece szlachty. W Mikuliczynie zabil wspólpracujacego z tropicielami Moczarniuka, palac jego dwór oraz stogi z sianem i zbozem, a bydlo uprowadzil i rozdal po drodze Huculom.
   Z Mikuliczyna ruszyl do Kosmacza, aby rozprawic sie z tropiacym go od pewnego czasu Stepanem Dzwinczukiem, i to byl kres jego rozbojów. Wlasnie w Kosmaczu ten dotad nieuchwytny watazka poniesie z reki Dzwinczuka smierc, która obrosnie pózniej niebywala legenda i róznymi domyslami, bo nikt do konca nie wie, co tych ludzi doprowadzilo do tak wielkiej nienawisci i wzajemnych prób unicestwienia siebie.

Zdrada kochanki
   Piesn ludowa bardzo pózniej popularna na Huculszczyznie glosila, ze byl to splot wielu zbiegów okolicznosci. Zona Dzwinczuka, Maryjka - jak glosza przekazy - niebywale piekna kobieta, co w tych okolicach nie bylo rzadkoscia - byla kochanka Dowbusza, który potrafil dla niej posunac sie do krancowego szalenstwa. Ta namietnosc uspila w nim wrodzony instynkt samozachowawczy. Stanislaw Vincenz w swej wielkiej sadze huculskiej "Na wysokiej poloninie", piszac o kochance Dowbusza, nazywa ja "slodka wiedzma, miodowa jedza i cukrowa biesnica" (czyli diablica), do której chcac nie chcac "przylgnal calym sercem", do zatracenia i "wpedzil sie w zgube".

   Dzwinczuk mial wiec podwójny powód, aby zabic Dowbusza - zdobyc wysoka nagrode, która obiecywano za glowe watazki i uwolnic sie od przyprawiajacego mu rogi rywala. Skomplikowana w calej tej sprawie jest równiez postawa pieknej Maryjki Dzwinczukowej - kogo kochala prawdziwa, namietna miloscia: meza czy kochanka? Kto byl jej blizszy? W kazdym razie legenda ludowa glosi, ze byla obludna, niewierna i podstepna. I ze to ona wlasciwie zwabila Dowbusza wieczorem pod swój dom w Kosmaczu.
   Stalo sie to 23 sierpnia 1745. Gdy Dowbusz podchodzil pod dom Dzwinczuka, ten schowal sie i zatarasowal drzwi. Maryjka, nie chcac wpuscic do wnetrza kochanka, twierdzila, ze nikogo oprócz niej i matki w domu nie ma. Dowbusz, gnany namietnoscia, za wszelka cene chcial spotkania i postanowil wylamac drzwi. Gdy to zrobil, zostal ugodzony z pistoletu przez ukrytego w sieni Dzwinczuka. Strzal nie byl smiertelny, ale rana byla rozlegla i Dowbusz zaczal tracic sily z powodu uplywu krwi. Zdazyl tylko polecic molojcom, aby podpalili chate i kazal wyniesc sie do lasu, gdzie slabl z kazda chwila. W pobliskim zagajniku, przykryty galeziami, przelezal cala noc. Tymczasem zaalarmowani okoliczni wlasciciele dworów i duchowni, slyszac, ze ranny Dowbusz gdzies sie w poblizu skryl, ruszyli na poszukiwania. Przetrzasano kopy siana, przeczesywano zarosla i zagajniki. Wreszcie pies wytropil jego skrytke. Byl pólprzytomny, stala przy nim konew z mlekiem przyniesiona prawdopodobnie przez jakiegos Hucula, który wspólczul umierajacemu legendarnemu watazce. Konajacego Dowbusza przeniesiono do karczmy w Kosmaczu, gdzie opatrzono mu rane i napojono wódka. Watazka nie odzyskal juz przytomnosci. Nastepnego dnia jego cialo przewieziono do ratusza w Kolomyi. Po stwierdzeniu tozsamosci porabano je na 12 czesci i wystawiono na widok publiczny po wsiach, w których najczesciej jego molojcy rabowali. Glowe Dowbusza wbito na pal i wystawiono na widok publiczny we wsi Zielona. Stepan Dzwinczuk w nagrode za zabójstwo Dowbusza zostal uwolniony przez ksiezne Jablonowska z wszystkich powinnosci panszczyznianych i zostal ogloszony jako przyklad obywatelskich cnót.
   Tak mniej wiecej w lapidarnym ujeciu wyglada prawda historyczna o Dowbuszu. Mimo ze bylo po nim jeszcze wielu nie mniej krwawych w czynach i barwnych w zachowaniach hersztów, zbójców, rozbójników, opryszków, hajdamaków i watazków, których biografie opisal swietny znawca tego tematu i znakomity historyk Wladyslaw A. Serczyk w ksiazce "Hajdamacy", zaden z nich nie osiagnal tej skali popularnosci co Dowbusz.

Literacki obraz Dowbusza
   Niemal natychmiast po jego smierci w piesniach ludu wiejskiego dalo sie slyszec szloch po stracie "wolnego sokola", "hetmana Huculów" i przekonanie, ze "wierchowina (szczyty gór) jego chwale bedzie nieustannie grac". Lirnik przy drogach wiodacych na Czarnohore smutno spiewal:
"Oj Dowbuszu, ty pane nasz
Welyka bida ide na nas.
Bo hto zaraz nas obrony".

   Imponujaca jest literatura, która poniosla daleko i wysoko mit Dowbusza. Piszac o jego czynach i smierci, jedni je wychwalali, inni je potepiali. W literaturze ukrainskiej jest przede wszystkim uwielbienie i akceptacja, w literaturze polskiej - nie brak potepienia i negacji.
   Postac Dowbusza pierwszy wprowadzil do wysokiej literatury polskiej Eugeniusz Brocki, a pózniej trzej romantycy - Kazimierz Wladyslaw Wójcicki, Karol Boloz Antoniewicz i August Bielowski. A za nimi poszla cala plejada poetów i pisarzy róznej skali talentów, sposród których bodaj najoryginalniej i najpelniej uczynil to Stanislaw Vincenz w swej wielotomowej sadze huculskiej "Na wysokiej poloninie".

   Kazdy z pisarzy ubarwial na swój sposób biografie Dowbusza. Dla przykladu Wójcicki w swej powiesci "Dobosz. Obraz historyczny", piszac o milosci, która zgubila watazke, rysuje scene w karczmie. Podczas biesiady kochanka Dowbusza zapytala go przewrotnie: Jakaz cie kula zabije? Dowbusz wychyli ze szklanicy miód pitny i ocierajac was, odrzekl: "Strzelbe trzeba by nabic srebrna kula, na jej wierzch polozyc dziewiec ziaren pszenicy, które by pop poswiecil i odmówil dwanascie ewangelii nad nimi". Rozmowe kochanków podsluchal maz Maryjki, Stepan i przekupiony przez "Lacha" (Polaka) spreparowal kule, o jakiej mówil Dowbusz, która ostatecznie ranila go smiertelnie.

Photo...

rysunek Orda


Miedzyborz - photo Olek

Sladami historii...

==================
... zwiedzamy...

==================






*Olesko,


*Podhorce,


*Poczajow...