Sitemap Poland English Slovak
Меню
Wedrujemy...

==================
Sladami historii...
==================
... Lwów,


HISTORIA - ksiestwo Ruskie, Podolskie, Halickie, Wolynskie...


Luck - photo Olek

Популярне
28a. Sanguszkowie (cz. 2)...
Published: 18.01.2012



   O wiele bardziej bogate zycie spedzil wspomniany juz Eustachy Sanguszko, odziedziczywszy Slawute po smierci ojca. Byl aktywnym uczestnikiem w walce Polaków z Rosjanami, a nawet mial porwac króla Stanislawa Augusta. W bitwie pod Szczekocinami uratowal zycie Tadeuszowi Kosciuszce, odbijajac go z rak husarii rosyjskiej. Podczas obrony Warszawy zostal ranny. Po kilku latach pokoju zostal osobistym adiutantem  Napoleona i przeszedl z nim cala kampanie rosyjska 1812 roku. Pozostawil po niej interesujace wspomnienia, a w nich, miedzy innymi, opis spalenia Moskwy i odwrót Francuzów. Wróciwszy z resztkami armii Napoleona do Warszawy Eustachy nie pojechal dalej z imperatorem, a faktycznie zdezerterowal. Moze to wlasnie uratowalo jego majatki przed konfiskata przez Rosjan. W 1825 glosny stal sie skandal, po tym, jak Eustachy nakazal wywiezc na wozie gnoju oficera Strzelnickiego, który przyjechal do Slawuty z przeprosinami za swe niewlasciwe zachowanie podczas jakiegos balu w Warszawie. Wielki ksiaze Konstanty rozkazal uwiezic na kilka dni Sanguszke w wiezieniu w Zytomierzu za zniewazenie munduru. Po odbyciu kary Eustachy Sanguszko na kilka lat opuscil Imperium Rosyjskie.
   Eustachy kontynuowal i rozwijal dzielo ojca - hodowle koni arabskich. Kilkakrotnie organizowal zakup koni na Wschodzie i nawet mial swego przedstawiciela w syryjskim Aleppo.
   Najbardziej znanym posród rodu Sanguszków byl jednak powstaniec Roman, znany pod przezwiskiem „Sybirak”. Byl synem Eustachego i w 1844 przejal po nim Slawute. Jeszcze w mlodosci na zadanie Aleksandra I zostal czlonkiem jego strazy przybocznej. Ale juz w 1831 wzial udzial w powstaniu listopadowym. Po dostaniu sie do niewoli na pytanie o motywy swoich dzialan, dumnie odpowiedzial:  „Z przekonania”. To powiedzenie stalo sie pózniej dewiza jego rodu. Poniewaz byl wojskowym, wiec podlegal za ten czyn karze smierci, jednak dzieki prosbom i lapówkom braci i rodziny otrzymal wyrok zeslania. Gdy dowiedzial sie o tym Mikolaj I, nakazal mu isc na zeslanie piechota w kajdanach. Hardy magnat od Orla, przez Moskwe, Kazan, Perm szedl razem z prostymi zeslancami, a sluga wiózl za nim pieniadze i odziez. Mówila o tym wówczas cala Europa. Na zeslaniu na Syberii Roman zglosil sie do udzialu w wojnie kaukaskiej. Tu podczas walk zostal ranny. Przywrócono mu za to tytul szlachecki i prawa obywatelskie, a nawet nagrodzono 4-miesiecznym urlopem.
   Gdy przyjechal do Slawuty, wystraszyla sie go rodzona córka, która nie poznala ojca. Po powrocie z urlopu zostal przeniesiony do sluzby policyjnej do Moskwy, gdzie w wyniku nieszczesliwego wypadku ogluchl do konca zycia. Dopiero w 1845 zezwolono mu wrócic do domu.
   Szczesliwie slawucki i inne majatki nie zostaly skonfiskowane, bo Eustachy przed smiercia zapisal wszystko córce Romana - Marii. Po smierci dziadka ojciec stal sie oficjalnym opiekunem wlasnej córki i faktycznym wlascicielem majatków rodzinnych. Dalo mu to mozliwosc rozwinac w Slawucie znaczna dzialalnosc gospodarcza i spoleczna: wybudowal hute zelaza, fabryke sukna i zeliwa. Z majatku w Zaslawiu przewiózl rodowe archiwum, biblioteke i wiele cennych rzeczy. Biblioteka do 1917 roku liczyla kilkanascie tysiecy tomów, wsród których byly rekopisy i inkunabuly, siegajace 1284 roku! Byly tu listy Petra Doroszenka, króla Jana III Sobieskiego, XVI-wieczne Biblie - Ostrogska, Radziwillowska i Leopolity. Wiekszosc tych dziel podczas I wojny swiatowej wywieziono w glab Rosji, ale po podpisaniu Pokoju Ryskiego, zwrócono Polsce. Pozostale zbiory zniszczyl pozar w listopadzie 1917.
   Roman Sanguszko zgromadzil w majatku w Slawucie znaczne zbiory broni, jednak jego glównym hobby, jak ojca i dziadka, byly konie arabskie. Nie mieszkal nawet w glównym palacu Hieronima Sanguszki, lecz przeniósl sie do stajni, które wprawdzie architektura przypominaly palac. Chcial byc blizej swych kobyl i zrebaków. Tu do swych komnat przeniósl biblioteke. Wyhodowane tu konie Sanguszko stale wysylal na rózne wystawy i gonitwy, a we Wiedniu otrzymal nawet Grand Prix.
   Po „Sybiraku" Slawuta przeszla do rak jego siostrzenca Romana juniora, który mieszkal tu do 1917. Na zyczenie zony rozbudowal znacznie stary palac, dobudowal dwa pietra, umeblowal je i przeniósl tu wszystkie rodowe zbiory i cenne rzeczy. Wówczas zostal odnaleziony i przywieziony tu z Zaslawia wielki obraz „Sejm w czasach Zygmunta III”. Po odrestaurowaniu stal sie glówna ozdoba slawuckiego palacu.
   W listopadzie 1917 dzicy i pijani chopi, którym dotychczas w majatkach Sanguszków zylo sie wlasciwie dostatnio, gdyz zarabiali duze pieniadze w fabrykach i hucie, zorganizowali napad, by rozgrabic palac. Ksiaze Roman wyszedl na ganek, nawolujac cizbe do spokoju, ale zostal zakluty bagnetami. Nie zwazano ani na dobrodziejstwa Sanguszków, ani na wiek ksiecia - mial 85 lat! Fotografia zamordowanego ksiecia znajduje sie w muzeum krajoznawczym w Slawucie. Dyrektor muzeum Stanislaw Francewicz chetnie oprowadzi was po miescie i pokaze to, co ocalalo z dawnych lat.
   Palac po rozgrabieniu zostal spalony. Ocalaly powozownia i kuchnia o interesujacym ksztalcie dachów, i rzecz wazna - zabudowanie stajenne, w których mieszkal Roman „Sybirak” Sanguszko. Obecnie jest to byly szpital wojskowy. Wyglad zewnetrzny zabytku pozostal prawie bez zmian: zachowal sie trójkatny fronton i pilastry, ale wnetrza zostaly calkowicie przebudowane. Wokól, na terenie opuszczonej jednostki wojskowej, pasa sie konie. Mozliwie, ze jest to dalekie potomstwo slynnych arabskich rumaków Sanguszków.
   Radze wybrac sie tez do kosciola sw. Doroty, gdzie zostal pochowany „Sybirak”, i przy rynku zobaczyc równiez barokowy XVIII-wieczny budynek targu. Sowieci oblozyli go wprawdzie plytkami ceramicznymi, wladze zas obecne sprzedaly, wiec obejrzec go mozna jedynie od zewnatrz.





Sanguszkowie w Antoninach Potockich

   W drugiej polowie XVIII wieku ksiezna Barbara Sanguszkowa przekazala w dzierzawe wioske Holodki swemu szwagrowi Ignacemu Malczewskiemu - dziadkowi przyszlego poety Antoniego Malczewskiego. Wybudowal on tu klasycystyczny palac i zasadzil olbrzymi park, który wywarl takie wrazenie na Barbarze, ze zaproponowala zmienic nazwe wioski z Holodki na Antoniny - na czesc swej siostry. Nazwa ta przyjela sie dopiero pod koniec XIX. Po wygasnieciu dzierzawy Malczewscy opuscili Antoniny, które w spisie dziedzictwa Slawuty otrzymal Eustachy Sanguszko - adiutant Napoleona.
    Jako milosnik arabskich rumaków wybudowal tu tak olbrzymie stajnie, jakich dotad na Wolyniu nie widziano. W drugiej polowie XIX Antoniny przypadly w posagu jedynej córce Romana „Sybiraka” podczas jej malzenstwa z Alfredem Potockim. Do 1919 roku miejscowosc byla w ich posiadaniu. Swój obecny wyglad Antoniny zawdzieczaja ich synowi Alfredowi.
   W 1897 roku Alfred zaprosi tu francuskiego architekta Francois Arveuf’a, aby ten przebudowal stary palac. Ogrodzil tez teren palacu wspanialym ogrodzeniem z dwiema bramami - wschodnia i zachodnia, na pylonach których widnieja herby Potockich i Sanguszków. Przy glównej, wschodniej bramie wystawil niewielki budynek kordegardy. Nie pominal tez parku, który w czasach Józefa uwazany byl za jeden z najwspanialszych na Wolyniu.
    Potocki byl usatysfakcjonowany, ale nie do konca. Po smierci Arveufa zaprasza do Antoninowa firme wiedenskich architektów Felnera i Helmera, znana ze swych dziel w Odessie, Budapeszcie, Czerniowcach czy Karlowych Warach. Mieli oni za zadanie wzniesienie kilku budowli i przebudowy hrabiowskiego palacu. Znana firma wykonala prace szybko i dobrze, tak ze wspólczesni zaczeli nazywac Antoniny „czescia Zachodu na Ukrainie”. Opisujac Antoniny podróznik Stefan Baranowski scharakteryzowal je, jako „angielski szyk, francuska elegancja i holenderska prostota”. Rezydencja, która przed przebudowa, skladala sie z kilku zwyklych skromnych zabudowan, bez architektonicznej symetrii i jednosci, uzyskala po przebudowie rysy wspanialego neobaroku, jednoczacego wszystkie zabudowania w calosc. Glównym akcentem byl budynek centralny, który miescil w sobie najwieksza - na dwie kondygnacje - sale balowa. Swój wyglad zmienily nawet stajnie - dodano im nowe dachy z lukarnami i centralna wieze z zegarem, która jednoczesnie pelnila funkcje wiezy cisnien. Miescilo sie tu w pelnym komforcie 157 wierzchowców. Obok wybudowano nowa powozownie.
   Jeszcze podczas dzialalnosci Arveuf’a w Antoninach naprzeciwko palacu zaczely pojawiac sie wspaniale wille, w których zamieszkiwali oficjalisci (urzednicy) Potockich. Przewaznie zachowaly sie do dzis. Wsród nich wspanialy eklektyczny budynek zarzadcy stawów, wille weterynarza, mechanika, agronoma, a nawet pszczelarza. Zaden z tych budynków nie jest podobny do drugiego. Dzisiejsza siedziba wladz wioski znajduje sie w dawnym garazu Potockich, gdzie niegdys stalo dziewiec aut.
    Rezydencja Potockich w Antoninach posiadala najbogatsza biblioteke na Wolyniu. Liczyla 20 tys. woluminów. Sanguszkowie przeniesli tu wiele cennych rzeczy ze Slawuty i Zaslawia - srebra, spizowe ozdoby, obrazy, gobeliny, wschodnie kobierce i inne. Z majatku w Wisniowcu trafily tu popiersia Jana III Sobieskiego i Stanislawa Augusta, a z obrazów - plótno Józefa Brandta „Hetman Rewera Potocki pod Beresteczkiem” i obraz Jana Chelminskiego „Napoleon ze sztabem pod Pultuskiem”, a takze obrazy Jana Matejki, Juliusza Kossaka i pokazna kolekcja grafiki angielskiej i francuskiej.
   Józef Potocki wyemigrowal w 1918, ale jego sluzba meznie bronila palacu i zbiorów az do sierpnia 1919, kiedy to podpalony przez bolszewików palac plonal przez trzy dni. W tym czasie zdolano jednak wywiezc rzeczy najcenniejsze, z biblioteka lacznie. Zbiory zostaly przewiezione do Warszawy, gdzie wszystko przepadlo podczas Powstania Warszawskiego w 1944. Uratowalo sie kilka obrazów i popiersie Jana III, eksponowane obecnie na Wawelu.
    W Antoninach, oprócz wspomnianych juz willi, mozemy zobaczyc dwie bramy, wspaniale dotad stajnie (pozbawione wprawdzie wiezy), powozownie z resztami sztukaterii wewnatrz i ujezdzalnie, której nie przebudowal ani Arveuf, ani Austriacy. Przy poludniowym wejsciu do parku znajduje sie miniaturowa kapliczka z rzezba lwa, wystawiona na czesc przywiezionego z Sudanu „króla zwierzat”. W dawnych czasach w tym parku mozna bylo spotkac nie tylko lanie, dziki, jelenie czy bazanty. Byly tu nawet slonie!
   Po zachodniej stronie zabytku zachowala sie kolumna, uwazana tu za „pomnik muzykom”. Legenda glosi, ze podczas jakiegos przyjecia lódka z muzykami, plywajaca po jeziorze, trafila w wir i przewrócila sie. Na ratunek rzucil sie jakis oficer, ale ogarnieci panika muzycy utoneli sami i pociagneli na dno swego niedoszlego wybawce.

Photo...

rysunek Orda


Miedzyborz - photo Olek

Sladami historii...

==================
... zwiedzamy...

==================






*Olesko,


*Podhorce,


*Poczajow...