Sitemap Poland English Slovak
Меню
Wedrujemy...

==================
Sladami historii...
==================
... Lwów,


HISTORIA - ksiestwo Ruskie, Podolskie, Halickie, Wolynskie...


Luck - photo Olek

Популярне
28. Dzis przedstawie Panstwu kolejny...
Published: 20.01.2012



   Do 1840 samotne zycie wiódl tu Karol Sanguszko i dopiero w kilka lat po jego smierci wdowa Klementyna organizuje koncerty i przedstawienia teatralne. Palac jakos nie przynosil im szczescia. Po Klementynie Sanguszkowej w placu nikt nie mieszkal na stale, a i  odwiedzano go coraz rzadziej. W 1880 ksiaze Roman „Sybirak” Sanguszko zabral stad do Slawuty czesc zbiorów, starodruki i rekopisy, reszta zas znalazla sie w palacu Potockich w Antoninach. Miedzy innymi, listy Iwana Groznego do króla Zygmunta Augusta, kolekcja waz chinskich, weneckie krysztalowe zyrandole i barokowe meble. Zaslawski palac sprzedano (czy przekazano) armii rosyjskiej, która znaczne przebudowala wnetrza, zniszczyla sale balowe. Pozostal jedynie owalny hall, po którego obu stronach schody wiodly na pietro. Dzis pozostaly po nim jedynie ruiny.
  
Przed II wojna swiatowa palac zachowal sie w miare dobrze i chyba najwiecej szkody zadaly mu dzialania wojenne. Potem juz go nie odbudowano. Na teren palacu prowadzi most - w czasach Zaslawskich byl zwodzony
- i brama w ksztalcie luku w wielkiej pietrowej oficynie, polaczonej z palacem polokragla galeria, za oficyna rozposciera sie widok na dziedziniec, niegdys upiekszony kwietnikami. Nad brzegiem Horynia stala okragla altana, z której mozna bylo podziwiac panorame starego miasta, klasztor bernardynów, cerkiew, kosciól parafialny i synagoge. Obok do dzis pozostaly mury skarbca Zaslawskich - poteznej XVI-wiecznej wiezy. Nie wiadomo, dlaczego wlasnie ja nazywaja dzis zamkiem, a stary palac pozostaje smutna ruina, chociaz miejscowi aktywisci przed kilkoma laty po raz pierwszy starali sie go uporzadkowac i ozywic. Oczyszczono ruiny ze smieci, wycieto narosle drzewa i krzewy, które niszczyly zabytek.
    Z trzech bylych klasztorów katolickich nie ma dzis zadnego. Jedynie w dawnym klasztorze misjonarzy (wedlug innych danych - lazarystów) od 1991 miesci sie parafia sw. Józefa. Zalozycielem klasztoru byl wspomniany juz marszalek Wielkiego Ksiestwa Litewskiego Pawel Sanguszko - dzialacz polityczny, który przy wsparciu Rosji staral sie o tron Polski. Przekazal zakonnikom trzy wioski i 600 zlotych, które mieli otrzymywac co roku na utrzymanie klasztoru i szpitala przy nim. Budowe rozpoczeto w 1747 i ukonczono po 20 latach. Pracami kierowal i projekt wykonal nadworny architekt Sanguszków Paolo Fontana. Mistrzowie z Ostroga, Krzemienca i Lwowa wedlug jego rysunków wykonali siedem oltarzy, wstawiono organy, wykonano baldachim nad oltarzem i meble. Przed dwuwiezowa fasada umieszczono figure Matki Boskiej dluta Jana Pusza z Annopola. W ogrodzeniu klasztoru wmontowano zegar wodny. Nalezy podkreslic, ze wszystkie prace finansowala z Warszawy wdowa po marszalku Barbara Dunin Sanguszkowa, która w stolicy prowadzila modny salon i pisala traktaty na tematy moralne. W klasztorze ksztalcono kleryków i leczono chorych. W seminarium studiowal przyszly poeta-romantyk Seweryn Goszczynski i przechowywano archiwum Sanguszków. Klasztor dzialal do 1832, gdy zostal zlikwidowany przez wladze, a kosciól stal sie swiatynia parafialna.
    Wladze carskie umiescily w klasztorze posterunek policji i inne urzedy. Przez pewien czas przy kosciele wikarym byl o. Grzegorz Szwacki, który w 1866 zostal zeslany w glab Rosji i tam zmarl. Parafii udalo sie przetrwac, nawet gdy w klasztorze umieszczono koszary dla czerwonoarmistów. Dobudowano dla nich drugie pietro. Ale w 1934 kosciól jednak zamknieto. Zniszczono przy tym oltarze, organy, rzezby, rozgrabiono naczynia liturgiczne. Pózniej do krypt zrzucano trupy represji stalinowskich. Jak to zazwyczaj na tych terenach bylo, swiatynie otwarto podczas okupacji niemieckiej, ale komunisci znów ja zamkneli i caly obiekt przekazali na magazyny wojskowe. Glówny portal zostal zniszczony, aby mogly do koscioa wjezdzac ciezarówki. Wojskowi tak gospodarzyli, az zawalil sie helm poludniowej wiezy i dach kosciola. W 1988 rozpoczeto odbudowe zabytku, ale zrobiono to tak nieudolnie, ze wkrótce przekazana wiernym swiatynie trzeba bylo na nowo tynkowac. Dzis w klasztorze miesci sie redakcja lokalnej gazety, szkola muzyczna i rejonowy wydzial emerytalny.
   Z dawnego wystroju w kosciele nie zachowalo sie nic, oprócz niewielkiego fragmentu sztukaterii w prawej nawie z herbem Sanguszków. Od strony ul. Szewczenki mozna dojrzec zamurowana brame, a po drugiej stronie ulicy dawny szpital - obecnie dom mieszkalny.
   Na starym miescie obok ruin skarbca Sanguszków, kosciola farnego sw. Jana Chrzciciela i opuszczonej synagogi „mamy” unikalny kompleks obronnego klasztoru oo. bernardynów z poczatku XVII. Celowo pisze „mamy”, gdyz obecnie miesci sie tam kolonia karna nr 58, tak zwana „zamkowa”.
    W dawnym klasztorze zachowaly sie stare korytarze ze sklepieniami, a w celach zakonnych urzadzono cele dla wiezniów. Zachowaly sie fragmenty fresków, jednak juz trudno czytelne. Byly kosciól sw. Michala zostal przedzielony na pietra. Na „pietrze” umieszczono prawoslawny oltarz i tam czasem odprawia nabozenstwa kaplan moskiewskiego patriarchatu. Niestety, prosbie Zaslawskiego ksiedza katolickiego o mozliwosc odprawiania tam mszy sw. (w kolonii osadzeni sa równiez katolicy) prawoslawny kaplan odmówil, motywujac, ze po mszy katolickiej bedzie musial kazdego razu konsekrowac swiatynie na nowo. Ale, ze byla to pierwotnie swiatynia katolicka, prawoslawny pop nie wzial pod uwage. Zachowaly sie tu jeszcze renesansowa attyka ze strzelnicami i fronton z poczatku XVII. Ocalala dzwonnica, ale brama, która pierwotnie byla obok - juz nie. Niestety, nie ujrzalem otwartej galerii, która miala sie zachowac, i równiez drugiego zamknietego dziedzinca.
   Wrócmy do historii tego zabytku. Zalozycielem klasztoru byl byly kalwinista, wojewoda wolynski Janusz Zaslawski, pogromca powstania Nalewajki. W 1604 zaprosil do Zaslawia szwajcarskiego architekta Jakuba Madleina, który w ciagu dwudziestu lat wymurowal potezny klasztor. Dzieki swym murom i wiezom zostal on wlaczony w fortyfikacje miejskie. Fundator i jego malzonka Aleksandra z Sanguszków spoczeli po smierci w kryptach, a ich serca - „zakonserwowane w krysztale” - w scianach klasztornego kosciola. W 1630 ich trumny, jak i innych czlonków rodu Sanguszków, zostaly przeniesione obok, do kosciola farnego. Budowe klasztoru zakonczyl syn Janusza, Aleksander Zaslawski, znany intelektualista. Zaslawscy zlozyli u bernardynów swoja rodowa ikone Matki Boskiej, która dotad przechowywana byla w skarbcu rodowym. Obraz ten zostal pózniej uznany za cudowny i stal sie glówna relikwia klasztoru.
    Gdy Bohdan Chmielnicki powracal spod Zamoscia na Ukraine, jego wojska zdobyly Zaslaw i spladrowaly klasztor. Jednak bernardynom udalo sie zawczasu wywiesc cudowny obraz do Polski. Przez kolejne 80 lat zycie zakonne w klasztorze ledwo istnialo, dopóki Pawel Sanguszko nie zaczal jego odbudowy. Kosciól zostal pokryty nowym dachem i konsekrowany na nowo. Jednak w polowie tegoz stulecia odbyla sie jeszcze wieksza rekonstrukcja: caly klasztor zostal otynkowany, ustawiono nowe rzezby, oltarze, ze Lwowa przywieziono organy mistrza Michala Sadkowskiego. Nastepnie do Zaslawia przybyl uczen Pinzla Mateusz Polejowski i wyrzezbil nowe figury dla oltarza glównego, ambone i baldachim nad oltarzem. U znanego malarza Szymona Czechowicza zamówiono 10 obrazów o tematyce religijnej, którymi udekorowano sciany swiatyni. W 1775 podczas wielkich uroczystosci przeniesiono do oltarza glównego obraz MB Zaslawskiej i relikwie sw. Walentego z Rzymu. W tymze roku odbyl sie tu uroczysty pogrzeb Janusza Sanguszki, którego prochy równiez zlozono w kryptach kosciola farnego.
   W tym okresie w klasztorze odbywaly sie wyklady filozofii, teologii i retoryki, a od konca XVIII stal sie on glówna rezydencja ruskiej prowincji Braci Mniejszych Obserwantów. Dziwne, ze klasztor nie zostal skasowany przez wladze carskie. Zakazano jedynie dzialalnosci oswiatowej. Przywieziono tu piec tysiecy tomów ze skasowanego klasztoru w Dubnie. Byly to cenne wydania i starodruki.


w Tarnowie



Legenda:
   Julia Potocka "Biala Dama" na Lancucie - poznala ksiecia Eustachego Sanguszke, mlodego oficera i posla na Sejm Wielki. Wybuchnal romans, o którym wiedziala cala Warszawa, nie wylaczajac hrabiego malzonka… Potem nastapily przymusowe rozstania kochanków spowodowane wojna w obronie Konstytucji oraz powstaniem kosciuszkowskim. Julia wyjechala do matki do Lancuta. Ksiaze Eustachy walczyl o wolnosc ojczyzny, a Julia chora, coraz slabsza pisala do niego listy. Zmarla podczas pobytu w Krakowie. Jej przedwczesna smierc tragicznie przerywajaca wielka milosc, stala sie pozywka do powstania legendy o "Biaej Damie". Ludzie mówia, ze duch smutnej Julii Potockiej ukazuje sie w palacu w Lancucie. Ze przy rokokowym biurku w chinskim apartamencie pisze do ukochanego nieukonczone listy…
   Zrodzila sie milosc. W czasie walk Sanguszko zostal ranny. Akurat dostal wiadomosc ze Julia jest ciezko chora na gruzlice. Miala zaledwie 28 lat. Ranny Sanguszko popedzil do Krakowa, aby zobaczyc ja po raz ostatni. Nie zdazyl. Ukochana zobaczyl w trumnie przeniesionej do koscielnej krypty, "wydawala mi sie zywa, tylko uspiona” - napisal w pamietniku. "Wolalem ja po imieniu, najtkliwszymi budzilem zakleciami, pewny bedac, ze glos mój ja ozywi. Nie ozywila sie”. Czuwal tak przy ukochanej przez trzy dni i trzy noce. Wreszcie padl zemdlony.

Photo...

rysunek Orda


Miedzyborz - photo Olek

Sladami historii...

==================
... zwiedzamy...

==================






*Olesko,


*Podhorce,


*Poczajow...