Sitemap Poland English Slovak
Меню
Wedrujemy...

==================
Sladami historii...
==================
... Lwów,


HISTORIA - ksiestwo Ruskie, Podolskie, Halickie, Wolynskie...


Luck

Популярне
5. ... o Siczy i Zaporozu...
Published: 10.03.2016

Bohdan Zhukiewicz
   Sicz, w zbyt szczuplych granicach objeta, nie mogla
wszystkich swych ludzi wyzywic, wyprawy nie zawsze sie zdarzaly, przeto stepy nie dawaly chleba Kozakom, mnóstwo wiec Nizowców rozpraszalo sie rokrocznie, w spokojnych czasach, po okolicach zamieszkalych. Pelno ich bylo na Ukrainie, ba! nawet na calej Rusi. Jedni zaciagali sie do pocztów staroscinskich, inni szynkowali wódke po drogach, inni trudnili sie po wsiach i miastach handlem i rzemioslami. W kazdej prawie wsi stala opodal od innych chata, w której mieszkal Zaporozec. Niektórzy mieli w takich chatach zony i gospodarstwa. A Zaporozec taki, jako czlek zwykle kuty i bity, byl poniekad dobrodziejstwem wsi, w której mieszkal. Nie bylo nad nich lepszych kowali, kolodziejów, garbarzy, woskobojów, rybitwów i mysliwych. Kozak wszystko umial, wszystko zrobil: dom postawil i siodlo uszyl, (…) nie byli to osadnicy spokojni, bo zyli zyciem tymczasowym. Kto chcial wyrok zbrojno wyegzekwowac, na sasiada najazd zrobic lub sie od spodziewanego obronic, potrzebowal tylko krzyknac, a wnet molojcy zlatywali sie jak krucy na zer gotowi. Uzywala ich tez szlachta, uzywalo duchowienstwo wschodnie, wiecznie spory ze soba wiodace, gdy jednak i takich wypraw braklo, to molojcy siedzieli cicho po wsiach pracujac do upadlego i w pocie czola zdobywajac chleb powszedni.
Henryk Sienkiewicz, Ogniem i Mieczem.



   Po zwycięstwie wojsk litewskich wielkiego księcia Olgierda w bitwie nad Sinymi Wodami (1362) Chortyca została przyłączona do Litwy i wraz z nią znalazła się po unii w Krewie we wspólnym państwie polsko-litewskim.
   
W końcu XV wieku w miarę napływu zbiegów, uciekinierów, zbiegłych chłopów pańszczyźnianych i przestępców z terenu Rzeczypospolitej, Moskwy, i ziem podległych sułtanowi Chortyca stała się głównym ośrodkiem formowania się kozaczyzny. Kozacy zbudowali tu umocnienia, ‘zasieki”, od których pochodzi nazwa Siczy Zaporoskiej (znajdującej sie za porohami Dniepru).
   W latach 1554-55 na ostrowie Mała Chortyca Dymitr ‘Bajda’ Wiśniowiecki zbudował drewniany zamek, który z czasem Kozacy włączyli w system swoich umocnień, sięgający rzeczki Mokrej Moskawki i wioski Wozniesieniówka.
   Wraz z cała Kijowszczyzną postanowieniem Unii Lubelskiej (1569), siedziba Siczy na Chortycy został włączona do Korony. Władza Rzeczypospolitej w tym miejscu była jednak tylko formalna.
   Sicz - główne obozowisko ufortyfikowany obóz kozacki, siedziba Kozaków na Zaporożu zakładana od XVI wieku na różnych wyspach Dniepru (Chortyca, Tomakówka, Bazawłuk) i przenoszony ze względów obronnych.
   Chortyca była główna bazą wypadową buntów kozackich Fedorowicza, Sulimy, Chmielnickiego.
    W końcu stycznia 1648 roku od ataku Chmielnickiego na wojska Rzeczypospolitej w pobliżu Chortycy rozpoczęły się wieloletnie wojny kozackie, zakończone przyłączeniem Ukrainy zadnieprzańskiej do Rosji.
   Po długiej i wyczerpującej wojnie z Moskwą, Rzeczpospolita zrzekła się praw do Zadnieprza wraz z Chortycą - czasowo w rozejmie w Andruszowie (1667), a ostatecznie w pokoju Grzymułtowskiego (1686).
   Także w Rosji, Sicz z Chortycą pozostała długo miejscem, gdzie nie sięgała władza carów. W końcu XVII siedzibą siczy zostały okolice Nikopola na prawym brzegu Dniepru.
   Sicz zburzono (1709) z rozkazu cara Piotra I, odbudowaną (1734) nad rzeką Podpolną (tak zwana Nowa Sicz).
   W lipcu 1775 powracająca z wojny z Turcją armia rosyjska pod dowództwem gen. Tekielija, na polecenie carycy Katarzyny II zrównała z ziemią umocnienia Siczy na Chortycy. Manifest Katarzyny II (1775) przyłączył Sicz Zaporoską do guberni noworosyjskiej. Ruiny umocnień Siczy pozostały do dzisiaj na Sowutinej skale Małej Chortycy.
    Katarzyna II rozpoczęła 26 sierpnia 1770 roku budowę twierdzy Aleksandrowsk, przy której powstało miasto. Położone przy drodze Moskwa - Krym, a od końca XIX wieku na skrzyżowaniu linii kolejowych Moskwa - Symferopol i Donbas - Krzywy Róg szybko się rozwijało.
   W 1921 Sowieci zmienili nazwę Aleksandrowska na Zaporoże i ta nazwa obowiązuje do dzisiaj. Wielka elektrownia wodna, zbudowana przez Sowietów rozdzieliła miasto na dwie części.



Sicz i Zaporoze
KG Szymon KAZIMIERSKI

   W alfabecie tureckim nie ma litery „q”. Istnieje tam za to litera „g” z umieszczonym nad nia malym „ptaszkiem”, podobnym do tych, jakie widac w alfabecie czeskim. Zeby bylo smieszniej, tak zmodyfikowana litera „g” nie jest litera, ale znakiem dla czytajacego, mówiacym, ze poprzedzajaca go samogloska ma byc czytana przeciagle. Tego znaku w Turcji sie nie czyta.
    Z braku w naszych czcionkach tureckiego „g”, przyjeto zastepowac ten znak litera „q”, lub po prostu polskim „g”. Dodatkowego smaku nadaje sprawie turecka litera „c”, która sie powinno czytac nie „c”, ale „d”. Ciezkie zycie mamy z tym tureckim i dlatego gdy, Panstwo gdzies uslyszycie, ze kozacki „kosz” jest slowem pochodzenia tureckiego, oznaczajacym wielkie stada owiec, to lepiej nie wierzcie temu. To prawda, ze kosz jest slowem tureckim, uzywanym wszedzie, gdzie kiedys panowali Turcy. Do dzisiaj cala Pólnocna Afryka wymawia to slowo jako „chosz” i okresla nim warowny obóz, zagrode, albo ogrodzone i pilnowane miejsce postoju. W Libii chosz, oznacza po prostu - dom. Kozacy tym slowem okreslali stacjonarny garnizon wojsk kozackich na Siczy. Sama Sicz byla pojeciem warownego grodu, otoczonego drewnianymi umocnieniami w postaci palisad i wiez wartowniczych, ustawionych na walach z ziemi i kamienia. Kosz natomiast, byl raczej instytucja i tym odróznial sie od swojego tureckiego pierwowzoru.
   Jak kazdy garnizon, czyli miejsce dlugotrwalego przebywania róznych jednostek wojskowych, tak i kozacki kosz, posiadal swoje wojskowe wladze garnizonowe, zajmujace sie sprawami wojska stacjonujacego w garnizonie. Dowódca kosza byl ataman koszowy, a jego zastepca esaul, odpowiednik dowódcy zandarmerii, dbajacy o spokój i porzadek. Dalej sedzia - prowadzil sprawy karne i cywilne oraz pisarz, bedacy szefem kancelarii. Jeszcze: dobosz, tlumacze i kantorzysta, który kontrolowal wagi i miary, zas oplaty za przeprawe przez rzeke pobierali od podrózujacych kupców koszowi szafarze. Wszystkie te stanowiska byly wybierane przez ogól mieszkanców Siczy. Stanowily one stacjonarna wadze kozackiego garnizonu i nie mialy niczego wspólnego z dowodzeniem kozackim wojskiem w czasie wyprawy wojennej. Stala zaloga Siczy liczyla okolo 500 zaporozców, ugrupowanych w tak zwane kurenie. Wokól tego slowa narastaly nieslychane opowiesci, podczas
gdy kuren byl zwyczajnym barakiem, taka zaglebiona w ziemi pólziemianka, gdzie mieszkali Zaporozcy. Kuren, czyli sypialnia, cos, co dzisiaj nazwano by zapewne blokiem, tworzyl jednoczesnie podstawowa jednostke wojska zaporoskiego, liczaca okoo 10 zolnierzy. Kozacy dobierali sie miedzy soba do wspólnego kurenia, preferujac swoich znajomych, albo chlopaków z jednej miejscowosci, czy okolicy, bo tak im sie po prostu lepiej mieszkalo i sluzylo. Kozakami byli najczeciej mlodzi ochotnicy, nieco tylko powyzej dwudziestoletni. Poczatkowo nowicjusze, pelne uprawnienia uzyskiwali dopiero po przesluzeniu trzech lat. Kureniem dowodzil ataman kurenny.
   W czasie wojny struktura kureni pozostawala nienaruszona, ale wchodzily one teraz w sklad duzej jednostki bojowej, jaka byl kozacki pulk. Pulk podobny byl do ówczesnego polskiego pulku dragonii, lub duzo pózniejszego polskiego pulku kawalerii, bo stanowil wlasciwie oddzial piechoty, jedynie dla szybkosci manewru poruszajacej sie na koniach.
   Pulk kozacki liczyl okolo 2000 ludzi. Po wielu formach przejsciowych pulk ustabilizowal sie wedlug nastepujacej struktury. - Cztery roty po 500 kozaków w kazdej. Rota skladala sie z pieciu setek (sotni), a kazda z nich utworzona byla z 10 kureni. Pulkiem dowodzil pulkownik, majacy przy sobie: oboznego, pulkowego esaula, chorazego, sedziego i pisarza. Rotami dowodzili porucznicy. Pulk mógl tworzyc pól roty po 250 zolnierzy, których oddawano wtedy pod komende esaulów. Zwykle jednak rota skladala sie z pieciu setek dowodzonych przez setników, a te z 10 kureni dowodzonych przez swoich atamanów. Dodatkowo w pulku sluzylo 4 chorazych, 4 trebaczy i 4 doboszów. „Roku pamietnego” 1648 przyszlo Polakom rozbijac 23 takie pulki kozackie.
   Caloscia wojsk zaporoskich dowodzil hetman, majacy do dyspozycji sztab, skladajacy sie z generalnego sedziego, generalnego oboznego, pisarza, podskarbiego, generalnego esaula i chorazego. W wojsku zaporoskim przewidziane byly stopnie nakazne, to znaczy, przeznaczone dla wykonania jakiegos zadania ekstra, pojawiajacego sie nagle i niespodziewanie. Nieodlacznym elementem stopnia byla jego tymczasowosc. Moglo, wiec, powstac stanowisko tak zwanego hetmana, albo pulkownika nakaznego, czyli kogos, kto tymczasowo zastepowal hetmana, lub pulkownika w wykonywaniu jakichs waznych obowiazków.
   Wlasciwie kazdy wyzszy stopien wojskowy w sytuacji awaryjnej mógl byc dublowany przez oficera nizszej rangi, czasowo przeniesionego do wyzszej, z zaznaczeniem nakaznosci tego mianowania.
     Chcialbym Panstwu zwrócic uwage na bardzo rozbudowane, chyba bardziej niz w innych armiach tamtego czasu, sluzby administracyjne wojska zaporoskiego. Latwo mozna sie dowiedziec, jak bardzo cenione i szanowane bylo wtedy stanowisko pisarza-kancelisty i sedziego, którzy znajdowali sie w wojsku zaporoskim wlasciwie na kazdym szczeblu dowodzenia. O czym to swiadczy? - Przede wszystkim, chyba o tym, ze wojsko zaporoskie nie bylo jednak dzika banda pijanego pospólstwa, jak to niejednokrotnie usilowano nam przedstawiac. Zaporozcy mieli dla siebie czas zabawy, dzikiej czasami i wrzaskliwej, w trakcie której tanczono wariackiego kozaka, pito, a czesto po prostu chlano wódke, piwo i miody. Ale przychodzil koniec zabawy, straz esaula rozbijala beczki z wódka i „Towarzystwo” trzezwialo w mgnieniu oka. Szymon Starowolski, który w czasie wspólnej, polsko-kozackiej obrony Chocimia byl sekretarzem hetmana Chodkiewicza, bedacy swiadkiem naocznym wydarzen, tak pisze o wojsku kozackim: „W swoich obozach maja dyscypline starozytnych Rzymian, a mestwem wojennym i spraw zolnierskich znajomoscia zadnej w swiecie nacji nie ustepuja". - Czy tak prezentuje sie armia alkoholików i zboczenców? - A przeciez, jako takich wlasnie, bardzo czesto przedstawiali zaporozców ludzie im niechetni.

   O homoseksualizm, jaki rzekomo szerzyl sie wsród nich, podejrzewano Kozaków z dwóch powodów. Pierwszym z nich byl zakaz przebywania na Siczy kobiet, naprawde przestrzegany bardzo surowo, zas drugim powodem, byla, czesta u Kozaków, instytucja tak zwanego pobratymstwa. Czemu zabraniano kobietom wstepu na Sicz? - Chyba samo zycie pokazalo, ze tak bedzie lepiej. Nie dawalo to pretekstu do zatargów i bójek miedzy Kozakami. A pobratymstwo? - Prosze Panstwa! Kozacy zyli z wojny i dla wojny. Zdarzalo sie, ze nie tylko codziennie, ale co godzine ryzykowali zdrowiem i zyciem. W takim permanentnym stanie zagrozenia czlowiek
instynktownie szuka oparcia w najblizszym koledze.
   I takie zespoly sie tworzyly. Znalazlo to swój wyraz w folklorze Zaporoza i ubranu odbywajacym sie w cerkwi. Ale, na litosc Boska! Jesli dwóch Kozaków slubowalo sobie w cerkwi pobratymstwo, nie swiadczylo to o tym, ze dwóch pederastów dopelnia wlasnie homoseksualnego slubu! Pobratymstwo nie mialo nic wspólnego z seksem, czy to tym zwyczajnym, czy tym inaczej. Dwaj zolnierze przysiegali sobie bezgraniczna pomoc we wszystkich okolicznosciach, jakie moga ich spotkac, i to bylo wszystko, czym bylo kozackie pobratymstwo. Ale ludzie, Kozakom niechetni, mieli doskonaly powód do snucia robaczywych
opowiesci.
   Zarzucanie Kozakom pijanstwa w warunkach, kiedy wszyscy inni dookola chodzili wiecznie „na bani”, jest faryzejstwem najwyzszego gatunku. Szlachta polska na trunki, czasami bardzo drogie i najczesciej sprowadzane z zagranicy, wydawala majatek. Malmazja byla najdrozszym w Rzeczypospolitej winem greckim, sprowadzanym z peloponeskiej Morei. Bylo ono wyrabiane ze specjalnego szczepu winogron, zwanego Malvasia. Garniec (prawie cztery litry) „malmazyi” kosztowal trzy polskie zlote. Duzo! Duzo wiecej niz garniec „wegrzyna”. Ogromna
beczka malmazji o pojemnosci 13,58 hektolitra, zwana z niemiecka drajling, albo kufa, kosztowala 50 talarów!.
   Stan duchowny w Polsce tez lubil sobie wypic cos dobrego, czego przykladem niech bedzie sam papiez Klemens VIII (Hipolit Aldobrandini), przed wyborem na papieza, w latach 1588 – 1589 przebywajacy w Polsce jako nuncjusz Apostolski. Podczas tych dwóch lat do tego stopnia polubil smak wareckiego piwa, ze lezac juz na lozu smierci, w marcu 1605 roku w Rzymie, musial sobie o nim przypomniec, bo naraz zawoal, i to po polsku: – Piwa!... – Piwa!...
   Otaczajacy umierajacego papieza pralaci, odmawiajacy monotonna litanie do wszystkich swietych - Sancta Anna, Sancta Maria Magdalena, Sancta Agata - przerwali modlitwe i ze zdziwieniem popatrzyli na papieza nie rozumiejac niczego. - Piwa! - powtórzyl papiez. - Piwa di Warka! - Sancta Piva di Varka ora pro eo - podjeli pralaci...

   Kazdy, kto zarzucac bedzie Kozakom pijanstwo, podobny bedzie panu Zaglobie odstawiajacemu „akta strzeliste” nad dzbankiem kozackiego miodu: - Chamy taki miód pija! Boze, Ty to widzisz i nie grzmisz? To rzeklszy przechylil kwarte i wypróznil ja do dna. (Kwarta, to nie byla swiartka! Kwarta, to byl prawie litr!).
   Zeby zapewnic wojsku zaporoskiemu odpowiednia dyscypline, sedziowie kozaccy posiadali duzy arsenal kar, od wyliczenia których moga czytelnikowi zbielec wlosy na glowie, ale w kontekscie kar stosowanych w innych armiach, prawo zaporoskie nie wydaje sie byc jakos specjalnie okrutne. Zarówno system prawny, jak i sam zestaw kar nie byl spisany. Istnial tylko, jako prawo zwyczajowe. Zestaw kar zaczynal sie od przykucia do armaty. Byla to kara pregierza, ale zawierala w sobie bardzo niepokojacy element oddania przykutego w ten sposób na laske i nielaske zaporozców. Ktos, do którego wielu z nich mialo jakies pretensje, przykuty do armaty mógl zostac zatluczony na smierc. Kary chlosty wykonywano pod szubienica. Wyzsza kara bylo obciecie palca, ucha, lub dloni. Jako kare mozna tez bylo stosowac odbierania majatku. Za zabójstwo, kradziez i gwalt karano smiercia. Wieszalo sie wtedy delikwenta, zakopywalo zywcem, wydawalo tlumowi na zlinczowanie, zabijalo kijem, wbijalo na pal, albo zaczepialo na haku. No, nie bylo lekko!
   Sicz byla glównie obozem szkoleniowym dla wojska zaporoskiego i przebywali w niej raczej Kozacy najmlodsi, uczacy sie dopiero wojskowego rzemiosla. Ale nie zawsze tak bylo. Zaloga Siczy wymieniala sie wedlug przyjetego systemu, majacego w razie dlugotrwalego pokoju zapewnic Kozakom nieprzerwany kontakt ze sprawami wojskowymi. Pomiedzy okresami sluzby na Siczy, Kozacy mieszkali glównie poza Sicza, w specjalnych osadach kozackich, slobodach, powstalych na zasiedlonych przez Kozaków pustkowiach Dzikich Pól. Kozacy krzepli liczebnie,
ale i majatkowo, opanowujac wciaz nowe, puste dotychczas tereny. Powstawaly okregi administracji kozackiej zwana palankami, bardzo aktywne gospodarczo, oparte na gospodarstwach rolnych typu farmerskiego, na najemnej sile roboczej, na handlu i wytwarzaniu lokalnych towarów przemyslowych.
   Kozacy mieszkali tez w tej czesci Ukrainy, która byla zasiedlona od lat. Zamieszkiwali tez w miastach, gdzie zwano ich Kozakami grodowymi. Wynajmowali sie chetnie jako ochroniarze, zolnierze w prywatnych zwiazkach militarnych, czasami - jako stajenni i woznice. Polska administracja bardzo ich nie lubila, bo Kozacy lekcewazyli ja sobie i posluszni byli tylko swojej zwierzchnosci siczowej. Tego rodzaju Kozacy najchetniej zaciagaliby sie do rejestru Wojska Polskiego, które to rejestry byly jednak zwykle przed nimi zamkniete.
     Kozaczyzna rozwijala sie bardzo aktywnie, denerwujac tym administracje polska, nieprzywykla do sytuacji, kiedy to nie ona, a ktos inny zaczyna decydowac o sprawach na podleglym jej terenie. Oto wypowiedz króla Zygmunta III, z nagana na to, co dzieje sie na Ukrainie: „...zupelnie zapomniawszy o wiernosci i poddanstwie, kozacy uwazaja siebie odrebna Rzeczy Pospolita... Cala Ukraina w ich rekach, szlachcice niewolni w swoim domu, w miastach i miasteczkach JKM caly zarzad, cala wladza u kozaków, przywlaszczaja jurysdykcje,
ustanawiaja prawa”...
   W utyskiwaniu króla Zygmunta bylo wiele prawdy. Kozacy zaczynali coraz mniej pasowac do stosunków spolecznych, jakie panowaly w Rzeczypospolitej. W spoleczenstwie stanowym, polozeni gdzies pomiedzy chlopstwem, szlachta, a zacieznymi zolnierzami, samym swoim istnieniem stanowili destabilizacje zastanego porzadku i obowiazujacych w Rzeczypospolitej praw. Sytuacja pogorszyla sie jeszcze bardziej, odkad Sicz zaporoska zaczela prowadzic swoja wasna polityke zagraniczna. Okoliczne panstwa wykorzystywaly dziwna pozycje, jaka Sicz zajmowala w Rzeczypospolitej i rozpoczely z nia bezposrednie rozmowy, poza kontrola rzadu w Warszawie. Kozacy, bez porozumienia z Polska, zaczeli brac udzial w dynastycznych walkach Tatarów krymskich o wladze nad Chanatem. Zdarzalo sie im tez wystepowac w roli interwentów
w podobnych rozróbach na terenie panstwa moskiewskiego.
   Bardzo dobre stosunki laczyly Sicz z ksiestwami Gruzji, gdzie Kozacy wynajmowali sie do ochrony gruzinskiego handlu morskiego, a perski szach Abbas proponowal im korzystne
przeniesienie sie na tereny jego imperium. Ozywiona korespondencja dyplomatyczna toczyla sie tez w rzadkich chwilach spokoju, pomiedzy Sicza i imperium Tureckim. Doszlo tez do nawiazania stosunków dyplomatycznych pomiedzy Kozakami i cesarstwem Austrii.
   Juz w roku 1594 na Sicz udal sie austriacki posel wyslany przez cesarza Rudolfa II, Erich Lassota von Steblau. Kozacy w zamian za obietnice napasci na Turcje, otrzymali sztandary cesarskie i 8 tysiecy dukatów. O co szlo cesarzowi? - Chyba o to, by poprzez Kozaków, wciagnac Polske do wojny z Turcja, co wzmocniloby pozycje Austrii. Nie wiadomo, czy Kozacy polapali sie, ze ktos nimi manipuluje.
   Korespondencja dyplomatyczna Kozaków nie zawsze byla prowadzona jezykiem dyplomacji. Kozacy mieli geby niewyparzone i, jesli kogos nie lubili, „bluzgali” takiemu mowa okropna. Zapewne Panstwo pamietacie znany obraz Ilii Riepina namalowany (w kilku wersjach) w latach 1878 - 1891, i nazwany - „Zaporozcy pisza list do sultana tureckiego”. Obraz nie powstal z samego tylko artystycznego natchnienia, ale pod wplywem nieslychanego wydarzenia, jakie wtedy wstrzasnelo inteligencja rosyjska. W tym wlasnie czasie znaleziono autentyczny list, napisany do sultana Mehmeda IV (tego, który nam zabral Kamieniec Podolski), przez atamana
koszowego Iwana Sirke i to ten list zainspirowal malarza.
   Iwan Sirko napisal swój list do sultana w roku 1676 i byla to odpowiedz na list sultana do Kozaków zaporoskich. Za chwile przytocze Panstwu oba listy bez zadnych wykreslen i skrótów, byscie Panstwo mogli zobaczyc, jak to wtedy bylo naprawde. Moze to Panstwem wstrzasnac. Ale bo i czasy byly wtedy nielatwe. Oba listy znajduja sie obecnie w Bibliotece Publicznej w Petersburgu.
   Zaporozcy byli takimi, jakimi byli. Wielokrotnie dawali dowody na swoje pozytywne nastawienie do Polaków. Szukali do nich dojscia. W tym dazeniu byli przez Polaków najczesciej odpychani. Mówiono nam, ze powodem tego byla wielka jakoby róznica cywilizacyjna pomiedzy Polakami i Kozakami. Ale w tamtych czasach nikt nie powolywal sie na róznice cywilizacyjne, bo takich róznic po prostu nie bylo. Prawdziwy powód konfliktu tkwil w czyms zupelnie innym. Polska szlachta juz nie chciala pamietac, dlaczego i w jakich okolicznosciach stala sie szlachta. A zaczynala mniej wiecej z tego samego poziomu, z którego startowali obecnie Kozacy. Tez byla to kiedys grupa niezaleznych i bitnych wojowników, troche zolnierzy, a troche bandziorów, którzy byli gotowi dla swojego ksiecia, na jeden jego gest dokonywac czynów chwalebnych, ale i niegodziwych, a caly czas w nadziei
ksiazecej nagrody.
    I ksiaze im placil. Ziemia, która zrabowano sasiadom, herbem, albo tytulem. Teraz, na Ukrainie, na oczach szlachty polskiej powstawala nowa szlachta. I ten proces postepowal bardzo szybko! Czy to swiadomie, czy instynktownie, szlachta polska wyczuwala w Kozakach swojego konkurenta. Polacy, przyzwyczajeni do niewolniczej uleglosci chlopów polskich, tylko takie zachowanie uwazali za normalne, a kozacka niezaleznosc denerwowala ich i budzila agresje. Nigdy nie próbowano wciagnac Kozaków do wspólpracy, (poza okazjonalnym rejestrem wojskowym), bo to wymagalo dzialania z pewnym rozmachem, z jakas wizja przyszlosci. A tymczasem Polacy zdawali sie byc raczej przytloczeni ogromem problemów, jakie stwarzaa im wielka prowincja i przez caly czas nie dopracowali sie koncepcji rozwoju Ukrainy i harmonijnego wlaczenia jej do organizmu Rzeczypospolitej. Sicz powstawala i rozrastala sie poza ich kontrola, bo do takiej kontroli Polacy nie mieli ani sil, ani srodków. Nawet chyba nie mieli na to ochoty, ograniczajac sie do incydentalnych pacyfikacji zbyt zrewoltowanej kozaczyzny. Taka polityka musiala skonczyc sie tragedia. Przylaczajac sie do Rosjan, Kozacy zyskali niewiele. O ile w Polsce kozacka samodzielnosc i odrebnosc, aczkolwiek niemile widziana, byla jednak tolerowana, to w panstwie moskiewskim o jakiejkolwiek samodzielnosci
mowy byc nie moglo. Minely dlugie lata wzglednego spokoju, ale Rosjanie zdecydowali sie ostatecznie na zniszczenie kozackiej enklawy.
   15 czerwca 1775 rosyjski general Piotr Tekely otoczyl umocnienia Siczy wojskiem w ilosci: 13 pulków kozaków donskich, 10 pulków piechoty oraz 8 pulków kawalerii, i przedstawil Kozakom rozkaz carycy Katarzyny II o likwidacji Siczy zaporoskiej. Przewaga wojska rosyjskiego byla tak wielka, ze nikt z Kozaków nie próbowal nawet myslec o obronie. Noca, wielu Kozaków ucieklo lodziami na ziemie Chanatu Krymskiego. Po zajeciu Siczy Rosjanie zburzyli wszystkie jej umocnienia i budynki; archiwum i skarbiec zostaly wywiezione do Moskwy, a starszyzna kozacka aresztowana, by potem zostac skazana na wiezienie i zeslanie.
   Ziemie, nalezace do Zaporoza rozdano carskim dworzanom: Potiomkinowi, Wiaziemskiemu, Prozorowskiemu i Razumowskiemu.
(„Kurier Galicyjski” nr 12)

Photo...

Miedzyborz

Sladami historii...

==================
... zwiedzamy...

==================






*Olesko,


*Podhorce,


*Poczajow...