Sitemap Poland English Slovak
Меню

  





Medycyna - Zdrowie - szlakiem Galicyjskich uzdrowisk...
Популярне
Na Pokuciu - Burkut i Werhovyna
Published: 19.02.2017



Burkut
   Przybywaly tu tlumy kuracjuszy pragnacych podreperowac zdrowie burkucka woda mineralna. Wode równiez butelkowano i rozprowadzano po kraju. Myslano nawet o uruchomieniu eksportu do Odessy, na Krym, a nawet na Bliski Wschód. W Burkucie dzialaly kapieliska, sanatoria, pensjonaty i gospody. Zycie przyjezdnych opisywal Wincenty Pol. W 1848 Austriacy zdewastowali wies i spalili kapielisko w obawie, ze beda sie tu ukrywac wegierscy powstancy. Uzdrowisko nigdy do konca nie odzyskalo swej dawnej swietnosci, choc na przelomie wieków przyjezdzali tu znani ludzie, wsród nich Lesia Ukrainka, slynna ukrainska poetka. W czasach miedzywojennych nie bylo juz nic prócz dwóch lesniczówek i malego schroniska. Starano sie co prawda przyciagnac turystów, budujac nowe, duze schronisko, które oddano tuz przed wybuchem wojny. Nie zostal po nim zaden slad. Ulokowano tu placówke Strazy Celnej "Burkut". Po II wojnie swiatowej w Burkucie dzialal duzy lieskombinat. Dzis jest kilkanascie gospodarstw, kilka murowanych, opuszczonych, zrujnowanych budynków i duza zadbana siedziba lesnictwa. Znajduje sie tu tez naturalnie zródlo mineralne o bardzo intensywnym smaku. Woda wyplywa z przerdzewialej rury w niezbyt przyjemnym otoczeniu.





Werhowina
   Mieszkancami tych terenów byli i sa Huculi, górale pochodzenia ruskiego i woloskiego, twórcy niezwykle inspirujacej i oryginalnej kultury, wyrózniajacy sie wygladem, strojem, obyczajami i uzdolnieniami artystycznymi.
   Obszar ten nalezal przed wiekami do Ksiestwa Halickiego, a pózniej, w latach 1340 - 1772, znajdowal sie w granicach  Królestwa Polskiego (ziemia halicka, województwo ruskie). Nastepnie, w wyniku rozbiorów, trafil pod panowanie austriackie, stanowiac czesc Królestwa Galicji i Lodomerii. Po I wojnie swiatowej powrócil do Polski (powiat kosowski, województwo stanislawowskie), aby w wyniku zmian granic dokonanych po II wojnie swiatowej znalezc sie na terytorium ZSRR. Obecnie nalezy do niepodlegej Ukrainy (rejon wierchowinski, obwód iwanofrankowski). Dawne Zabie jest teraz osiedlem miejskim i od 1962 nosi nazwe Wierchowina. Ma ok. 5,5 tysiaca mieszkanców.
   Wszystkie te burze dziejowe przewalaly sie nad odwiecznymi wzniesieniami Czarnohory, bedacej najwyzsza  czescia Beskidów Poloninskich. Zbudowane ze skal fliszowych góry, o charakterystycznych lagodnych i wydluzonych grzbietach, maja stoki porosniete lasami bukowymi, a w wyzszych partiach swierkowymi i jodlowymi. Powyzej 1850 m wystepuje - jak powiadaja uczeni - roslinnosc subalpejska, a wyzej, na grzbietach, slawne poloniny, czyli wyksztalcona w sposób naturalny ponad górna granica lasu formacja roslinna w formie muraw alpejskich i subalpejskich.
   Wspomniana granica lasu obnizala sie stopniowo w wyniku dzialalnosci czlowieka, który pozadliwym wzrokiem spozieral na jodly i swierki, obliczajac chytrze ilosc mozliwych do pozyskania metrów kubicznych drewna. A pózniej na polanach szly w ruch siekiery i pily. Gdy wystarczajqaco duzo drzew leglo na ziemi, dawano znac glosem trombit, ze rozpoczyna sie spuszczanie pni specjalnymi wykopami w strone rzeki. W okresie miedzywojennym na wielu górskich rzekach i potokach zbudowano jazy, które regulowaly poziom wody i umozliwialy splaw drewna do tartaków. Sluzy istnialy równiez na Czarnym Czeremoszu, gdyz w Zabiem juz w 1890 pracowaly az 4 tartaki. Niektóre pnie plynely jednak dalej, do Prutu, gdzie laczono je w tratwy (daraby) i kierowano do wielkiego tartaku w Delatynie.
   O walorach krajobrazowych Czarnohory decyduje nie tylko roslinnosc. Wiele tam przeciez jeziorek i stawów pochodzenia  polodowcowych oraz zródel dajacych poczatek bystrym strumieniom. U podnóza szczytu Howerla (2061 m), w pólnocnozachodniej czesci pasma, znajduje sie zródlo, z którego wyplywa Prut, a dalej na wschodzie swoje poczatki biora Bialy i Czarny Czeremosz (spod góry Petenicy), laczace sie nastepnie w jedna rzeke - Czeremosz.
   Baltazina, Balzagul, Czurus, Czymbtysz, Dzymbronia, Fewresok, Furatyk, Gorgan, Grofa, Gurgulat, Niagra, Pianula, Pietrasy, Pikuj, Retundul, Zelemin, Zurapel - to dawne nazwy szczytów Czarnohory, Nadawali je ludzie, pragnacy niejako oswoic i poddac swej wladzy te dzikie miejsca. Góry i lasy odcisnely jednoczesnie swe pietno na mieszkajacej tam spolecznosci, ksztaltujac czlowiecze charaktery. Tak zrodzilo sie wspólistnienie.
   W takiej to wlasnie malowniczej okolicy, posród zalesionych stoków, staly luzno rozlozone, wykonane z ciosanego drewna zagrody (grazdy) Zabiego. Prowadzil tam z Kosowa wygodny górski gosciniec o dlugosci 35 kilometrów.
   Domy huculskie obudowywano zazwyczaj budynkami gospodarczymi od pólnocy, wschodu i zachodu, aby chronic je przed mroznym wiatrem. Temu samemu celowi sluzyly przedluzone niemal do ziemi polacie dachów od strony wiejacych wiatrów. Znaczna odleglosc miedzy zabudowaniami powodowala, ze majaca 1530 domów wies nalezala pod koniec XIX wieku do najwiekszych w Galicji. W 1890 gmina liczyla sobie 6216 mieszkanców, zajmujacych sie glównie pasterstwem i hodowla bydla. Obok wspomnianych juz tartaków, byly we wsi dwie szkoly jednoklasowe, Dworek Czarnohorski i dwie cerkwie. Wieksza wlasnosc ziemska nalezala do fundacji hrabiego Skarbka.
   Z powodu braku dróg oraz wielkich dystansów, w regionie poruszano sie konno. Jest zatem odpowiednia pora, aby wspomniec tu o rasie koni huculskich. Huculy - górski szczep konia domowego - po raz pierwszy zostaly wzmiankowane chyba w 1603. Pierwotnie uzywano ich jako koni jucznych. Wystepuja zazwyczaj w masci gniadej lub srokatej. W roku 1924 z inicjatywy rotmistrza Michala Hollandra powstal Zwiazek Hodowców Koni Rasy Huculskiej, którego zadaniem bylo odrodzenie mocno juz wtedy oslabionego poglowia tych sympatycznych i nieodzownych towarzyszy zycia ludzi gór.
   Proces swoistego odkrywania bogactwa przyrodniczego i kulturowego omawianego zakatka dawnej Rzeczypospolitej przebiegal w kilku etapach. Zainteresowanie Huculszczyzna i huculska kultura pojawilo sie w Polsce w pierwszej polowie XIX, co znalazlo wyraz w dzielach literackich, a pózniej take w twórczosci plastycznej. Juz w 1848 poeta, podróznik i rysownik Maciej Bogusz. Zygmunt Steczynski wykonal cykl rysunków i akwarel przedstawiajacych Zabie i jego okolice, a nastepnie opisal je w poemacie "Karpaty". Pisal o tym regionie Eugeniusz Brocki, autor wydanego w Poznaniu w 1836 opowiadania pt. "Opryszki w Karpatach", Wincenty Pol, który porównywal Zabie z Sicza Zaporoska oraz Józef Wittlin, a Józef Korzeniowski stworzyl dramat huculski pt. "Karpaccy Górale". Tamtejsze krajobrazy i zyjacych wsród nich ludzi malowali lub inspirowali sie nimi artysci tej klasy, co Teodor Axentowicz, Artur Grottger, Wladyslaw Jarocki, Juliusz Kossak, Fryderyk Pautsch, Kazimierz Sichulski i Józef Simmler. Trzeba tu równiez wspomniec koniecznie o szczególnym znaczeniu pomnikowego, niestety niedokonczonego dziela Stanislawa Vincenza pt. "Na wysokiej poloninie", którego czesc pierwsza ukazala sie w 1936.
   Prezentowane przez twórców uroki Czarnohory i dorzecza Prutu oraz panujacy tam zdrowy, dosc ostry górski klimat, zaczely przyciagac w te rejony XIX-wiecznych turystów. Od 1880 równiez w Zabiem pojawiali sie w sezonie letnim goscie, którym na dluzszy pobyt oferowano za niewielka opata mieszkania przygotowane przez zarzad tamtejszych dóbr. Towarzystwo Tatrzanskie urzadzilo dla nich gospode, a mieszkancy wsi chetnie wynajmowali im pomieszczenia w swoich chatach. Gospodarze dostarczali tez letnikom zdrowa zywnosc w postaci mleka, serów, jaj, grzybów, jagód, poziomek i malin. Dla chetnych byla oczywiscie mamalyga (kulesza), czyli potrawa z kaszki kukurydzianej, która posypywano pokruszona bryndza owcza i polewano tluszczem ze skwarkami. Danie to najlepiej smakowalo z kwasnym mlekiem. Warto w tym miejscu wspomniec, ze kukurydze uprawiano w cieplej dolinie Czeremoszu az po Jasieniów Krzyworównie.
   W 1890, podczas odbywania podrózy na Pokucie i Huculszczyzne, pojawila sie w Zabiem angielska pisarka i podrózniczka Menie Muriel Dowie. Efektem tego pobytu byla wydana w 1891 relacja z wedrówki pod tytulem "A Girl in the Karpathians", która spotkala sie z duzym zainteresowaniem i miala kilka wydn.
   W owym czasie Zabie oferowalo swoim gosciom szereg atrakcji. Oprócz tradycyjnych górskich wycieczek,  najodwazniejsi wedrowcy mogli przezyc mrozace krew w zylach chwile podczas 50-kilometrowego splywu tratwami Czeremoszem z Zabiego do Kut. Po drodze podziwiano liczne nadbrzezne skaly o fantastycznych ksztaltach. Najpiekniejsza z nich - Sokólski - zdobil pomnik Tarasa Szewczenki. Na tych natomiast, którzy wybrali sie 41 kilometrów w góre Czarnego Czeremoszu, oczekiwal niewielki zaklad kapielowy Burkut. Mial on juz wtedy za soba okres swietnosci, przypadajacy na lata trzydzieste XIX, ale starano sie usilnie przywrócic jego dawne znaczenie.
   Najlepiej bylo wybrac sie do Zabiego w niedziele lub w czasie odpustu 28 sierpnia. Wtedy to wlasnie w pelnej krasie jasnialy malownicze odswietne stroje huculskie i rozkwitala uroda dziewczat. A szczególnie wyjatkowa pieknoscia odznaczaly sie mieszkanki Zabiego i Kosmacza. Mozna tez bylo wówczas zobaczyc wyniesione przez Huculów na wysoki poziom tance i uslyszec slynne przyspiewki - tak zwane kolomyjki, które przez pewien czas cieszyly sie nawet popularnoscia w XIX-wiecznej Europie Zachodniej.
   Reprezentacyjny strój Hucula to caly poemat. W jego sklad wchodzil kapelusz (kresanie) o stozkowej lub okraglej glówce,  z szerokimi brzegami, którego ozdoba byla blaszka lub wstazka z blyskotkami oraz wetkniete za nia pawie pióro. Na grzbiet wdziewano krótka gunie koloru brazowego, pasowego lub zlotego, a pod nia kozuszek bez rekawów (kiptar) wyszywany jedwabiem. Przez ramie przewieszano tobelec z blyszczacymi guzikami lub dziobeke w kratke. Koszula byla suto wyszywana. Wazna role pelnil szeroki rzemienny pas, zdobny mnóstwem guzików i pierscieni, przy którym mocowano nóz w pochwie, a za który wtykano pare pistoletów. Odzienie uzupelnialy szerokie sukienne spodnie koloru czerwonego, miodowego lub granatowego. I jeszcze tylko chodaki na nogach i toporek "pisany" w dloni. Zimowa pora wdziewano krótki kozuch, lisia czapke (klepanie) i rodzaj plaszcza (gugla, dlugla, manta) z sukna bialego z kapturem.
   Dumne Huculki na ozdobnie wyszywanych koszulach nosily gorset (duszka) najczesciej czerwony oraz dwie zapaski welniane (foty), które oplataly wokól siebie i przewiazywaly pasem z kalamajki. Na wierzch wkladaly czarna switke. Ich odswietne spódnice
dekorowaly srebrne i zlote polyskujace galony, a nogi zdobily zgrabne chodaki lub czerwone buty. Zamozniejsze zawieszaly na szyi srebrne i zlote monety. Zamezne Huculki nosily na glowie waski bialy rabek, a dziewczeta splataly wlosy we dwa warkocze, z których ukladaly wieniec na glowie, ozdobiony swiecidelkami i pawim piórem.
   Okres miedzywojenny przyniósl kolejna fale zainteresowania  huculska sztuka ludowa. W modzie byly wyszywane koluszki i kapelusze, a takze kilimy, ceramika, pisanki i wszelkie inne wytwory pracowitych rak mieszkanców karpackiej krainy. Ze Stanislawowa nad Prut jechalo sie koleja dwie godziny, a wiec stopniowo i do Zabiego docieralo coraz wiecej gosci z odleglych stron kraju.
   W 1921 Zabie liczylo juz 8188 mieszkanców. W nastepnych latach miejscowosc powoli zyskiwala renome jako osrodek letniskowy i - ze wzgledu na zródla mineralne - zdrojowy. Obok turystyki rozwijalo sie tam huculskie rzemioslo artystyczne i bylo huculskie muzeum. Za sprawa wspomnianego juz Michala Hollandra nad Czarnym Czeremoszem prowadzono równiez hodowle koni huculskich.
   A potem nastapi dramatyczny czas wojny, zmiany granic, zmiany ustroju... Byla izolacja, stagnacja, powolne zamieranie. Az wreszcie nadszedl okres stopniowego odrodzenia, ozywienia, przypominania czasów i tradycji minionych. Bowiem dla Hucula nie ma zycia, jak na poloninie. I niechaj tak bedzie!

Medycyna



photo (zakapior)

Uzdrowiska

Zaleszczyki


Worohta


Bukovel


Jaremcze


Truskawec


Schidnycia



Morszyn


Niemirów