Sitemap Poland English Slovak
đňŕŰÓýÓ

  





Medycyna - Zdrowie - szlakiem Galicyjskich uzdrowisk...
Популярне
Moje Kresy...
Published: 19.12.2016



   Ten krajobraz tworzy bajkowy nastrój - tym bardziej, ze na chropowatych skalach góry Zamkowej refleksy swietlne tworzÓ zmieniajÓce sie  fantazyjne widoki, figury i rzezby. Jedni widzÓ tam groznÓ twarz króla Boleslawa Chrobrego z matejkowskiego obrazu, drudzy wieze kosciola Mariackiego w Krakowie, a kolejni, w innej porze dnia, postac mamuta. Ksztalt góry sprzyja róznorakim fantazjom i domyslom. CelujÓ w tym zwlaszcza przewodnicy i swymi sugestiami badajÓ wrazliwosc i wyobraznie turystów-kuracjuszy. StÓd czesto porównywano Kosów do Zakopanego, nad którym podobnie dominuje majestatyczny Giewont.
   O Kosowie brak g│ebszych danych historycznych - rózni pasjonaci i amatorzy historii szukajÓ przeszlosci Kosowa juz w czasach rzymskich, a pózniej w wedrówkach Pieczyngów i wyprawach pierwszych polskich królów. Swe malownicze polozenie Kosów zawdzieczal jednak hrabiemu Kossakowskiemu, który pierwszy postawil tam znany z dokumentów zamek obronny. Równie wazna jest przeplywajÓca tam rzeka Rybnica. StÓd tez miasteczko poczÓtkowo nazywalo sie Rybno.

    Miasto zerwanych mostów - Kosów to wazny punkt tranzytowy. SwiadczÓ o tym mosty, które tu ciÓgle stawiano i po kolejnych harcach powodziowych Rybnicy odbudowywano. Bylo tych mostów wiele i nosily rózne nazwy: Kucki, Sródmiejski, Zachodni, BanŃski - zwany tez Salinarnym, bo stal przy tzw. bani, czyli kopalnianej lazni solankowej. Mosty te byly ciÓgle zagrozone zerwaniem, bo znad Czarnohory przychodzily niespodziewanie gwaltowne burze, nie wiedziec kiedy i skÓd. Technika budowy mostów szla ciÓgle naprzód, ale Rybnica nie dawala sie poskromic. Toczyla z gór potezne glazy i konary wyrwanych drzew i jak taranem walila w przesla oraz przyczólki mostów.
   W okresie miedzywojennym postawiono w Kosowie - po zerwaniu mostu Salinarnego, potezny nowoczesny, zelbetonowy, z mocno wbitymi w dno rzeki przeslami. SÓdzono, ze to juz bedzie most ponadczasowy. I moze tak by sie stalo, ale wysadzili go w powietrze Sowieci 23 czerwca 1941 r., uciekajÓc przed armiaÓ Hitlera. I znów trzeba bylo zaczynac wszystko od nowa. PrzejezdzajÓc dzis przez Kosów, widac nad RybnicÓ nieprzykryte przesla starych, zerwanych mostów, a obok ciÓgle wzmacniany nowy most betonowy.

    Mosty w Kosowie byly wazne - bo od XVI w. przebiegal tedy szlak handlowy przez tzw. Brame PokuckÓ do Wegier i dalej na poludnie i zachód Europy. Kupcy z Kosowa i Kut handlowali solÓ, kozuchami, miodem, woskiem, suknem. Osiedlali sie tu Zydzi, którzy przynosili z sobÓ umiejetnosci handlowe oraz Ormianie, równie sprawni w rzemiosle kupieckim, a ponadto mistrzowie garbarstwa i tkactwa artystycznego.
   Osadnictwo kupców ormianskich i zydowskich - spowodowalo, ze Kosów zaczÓl rozbudowywac sie. Wzorce szly z pobliskiej Kolomyi. Jeszcze dzis widac, ze niektóre kamieniczki z rynku kolomyjskiego sÓ wrecz skopiowane w Kosowie. Postawiono tam okazaly gmach sÓdu grodzkiego, szpital, rozbudowano saliny, wzniesiono imponujÓcÓ synagoge, która pózniej bedzie pelnic funkcje ratusza, a dzis muzeum miejskiego ze swietnym zbiorem sztuki huculskiej.

    Centrum sztuki huculskiej - duze znaczenie dla Kosowa mialo powstanie w 1876 r. w Kolomyi szkoly ceramicznej. Garncarstwo i kaflarstwo wprawdzie istnialo tam od wieków, ale czas swietnosci dla tej galezi rzemiosla artystycznego w Kosowie przyszedl wraz z osiedleniem sie tam absolwentów szkoly kolomyjskiej. W tym czasie pojawil sie tez w Kosowie samorodny talent - Aleksander Bachminski (1822-1882), malarz, garncarz, kaflarz, wyjÓtkowy artysta. Spod jego rÓk i pomagajÓcej mu córki Rozalii wyszly szczególnie fantazyjne malowidla na kaflach, calych piecach i glinianych garnkach.
   Dzis oryginaly Bachminskiego sÓ rarytasami - cena antykwaryczna jednego kafla siega w sklepie z antykami w Kolomyi czy w Kosowie 500 dolarów. Bachminski, jako najslawniejszy arcymistrz ceramiki pokuckiej, stal sie na poczÓtku XX w. przedmiotem sporu polsko-ukrainskiego o jego przynaleznosc narodowÓ, jak Wit Stwosz czy Mikolaj Kopernik dla Polaków i Niemców. Ukrainski etnograf Wolodymyr Szuchewycz, autor 4-tomowej cenionej monografii o Huculszczyznie (wydanej w latach 1889-1904), zrutenizowal, czyli zukrainszczyl imie i nazwisko Aleksandra Bachminskiego, zmieniajÓc je na Oleksa Bachmatiuka i przemilczal jego pochodzenie narodowe.

   Przeciwko temu naduzyciu ostro wystÓpili polscy autorzy - twierdzÓc, ze Bachminski byl Polakiem i polskim nazwiskiem sygnowal swe dziela. Etnograf Tadeusz Seweryn w 1929 r. odszukal ksiegi metrykalne rzymsko-katolickie, z których wynikalo, ze poczÓtkowo nazwisko artysty brzmialo Bachmatnik, ale ostatecznie zostalo urzedowo zmienione na Bachminski.
   Równiez inni znani twórcy kosowskiej ceramiki artystycznej: Mateusz Kowalski, Kazimierz Wozniak, Pawel Woloszczuk, Piotr Sitalski, Piotr Koszak zostali w opracowaniach ukrainskich, zwlaszcza w okresie istnienia ZSRR, zukrainszczeni. Ta praktyka zamazywania polskosci niektórych twórców ceramiki huculskiej trwa nadal. Tak czyni dla przykladu Oleg Slobodnian w wydanej w 2004 r. w Kosowie monografii "Pistynska ceramika" (Pistyn to wies pod Kosowem).

    Co do Aleksandra Bachminskiego sprawa jest dosc oczywista - podpisywa│ sie na swoich kaflach piecowych (dzis na Ukrainie replikowanych - mozna je kupic w sklepie w Kolomyi) po polsku. Podobnie jest z Piotrem Koszakiem (1864-1941). SÓ nawet w ukrainskich muzeach prace sygnowane przez niego po polsku.
   Na starym polskim cmentarzu w Kosowie - natrafilem na groby rodziny Koszaków z epitafiami w jezyku polskim. W centralnej czesci cmentarza zachowal sie do dzis grób Rozalii Koszak, przypuszczalnie zony Piotra.

    Obecnie najwiekszy zbiór prac Bachminskiego - znajduje sie w Muzeum Historycznym w Sanoku, skromniejsze kolekcje sÓ w muzeach w Kolomyi i Kosowie. Piekny piec zbudowany z fantazyjnie zdobionych kafli Bachminskiego przywiózl w latach 30. XX wieku zafascynowany HuculszczyznÓ Jan Kuncewicz, mÓz pisarki Marii Kuncewiczowej. Piec ten jest dzis ozdobÓ w slynnej "Kuncewiczówce" w Kazimierzu nad WislÓ, gdzie miesci sie muzeum Marii i Jana Kuncewiczów.
   Oryginalne huculskie kafle i naczynia ceramiczne - zadziwiajÓ urodÓ i kolorystykÓ, choc jest to klasyczna sztuka naiwna, gdzies ze swiata wyobrazni Nikifora - slawnego dzis malarza ulicznego z Krynicy, któremu Ukraincy postawili ostatnio pomnik w centrum Lwowa, przy kosciele Dominikanów. Na kaflach piecowych Bachminskiego prezentowane sÓ postacie panów jadÓcych w bryczkach i karocach, urzedników panstwowych, zandarmów, maszerujÓcych zolnierzy, wizerunki swietych, sceny z polowan oraz fantazyjne motywy roslinne i zwierzece. Wszystkie rysunki utrzymane sÓ w zasadzie w trzech kolorach: w ciemnym brÓzie, zólci i zieleni na jasnobezowym tle. Obok Kosowa sztuka ta rozwinela sie szczególnie w sÓsiedniej wsi Pistyn, gdzie wyrózniala sie aktywnosciÓ i talentami liczna rodzina garncarzy Koszaków - Grzegorz, Marcin, Piotr, Jan, Andrzej.

   Bardzo popularne bylo tez huculskie tkactwo - wykonywane na recznych warsztatach. Duzym wzieciem cieszyly sie welniane pledy (lyznyki) oraz kilimy z motywami huculskimi, farbowane naturalnymi barwnikami. BogatÓ kolekcje tych kilimów posiada jaroslawski kolekcjoner i fotografik Artur Doliwa Dobrucki. Lyznyki, kilimy oraz haftowane albo obszywane kolorowÓ krajkÓ soroczki sÓ nadal produkowane metodÓ domowÓ i sprzedawane na jarmarkach oraz przy drogach prowadzÓcych w góry Czarnohory.
   Slawna byla tez rzezba huculska w drewnie - zwlaszcza dziela dwóch huculskich rodów: Szkryblaków i Korpaniuków z Jaworowa kolo Kosowa. Meble i rzezbione przedmioty z warsztatu Szkryblaków oraz ceramika Bachmanskiego to najwyzej cenione zabytki sztuki huculskiej. W centralnym muzeum Huculszczyzny w Kolomyi stoi wielki pomnik Szkryblaka - panuje tam kult tego wybitnego ludowego snycerza.
   W Kosowie w 1936 r. Ferdynand Ossendowski (1878-1945) - pisarz, podróznik, autor wielu bestsellerów w II RP, napisal swietnÓ ksiÓzke o Huculszczyznie, która do dzis zachowala swiezosc i jest czesto cytowana. Ossendowski napisa│l te ksiÓzke, bedÓc gosciem Ludwika Zeliski.

Medycyna



photo (zakapior)

Uzdrowiska

Zaleszczyki


Worohta


Bukovel


Jaremcze


Truskawec


Schidnycia



Morszyn


Niemirów