Sitemap Poland English Slovak
Đĺęëŕěŕ



Ęultura


photo Jurek

Популярне
... mieszkancy Pokucia...
Published: 15.02.2013



   Opodal gości stanęło kilku starszych poważnych mężczyzn. Mówią między sobą, że gdzieś w domu, w starych albumach widzieli na zdjęciach podobne stroje. Być może nawet ich dziadkowie i pradziadkowie zakładali coś takiego, wszak przodkowie mieszkańców Pokucia służyli w wojsku austriackim. Niektórzy pochodzą z rodzin niemieckich czy austriackich. Do dzisiaj w Kołomyi wspomina się przyjazd osób z rodziny cesarskiej, a także chwali monarchię sprzed wieku. Wygląda na to, że nic, co alpejskie, nie jest tu obce. Instrumenty przyjezdnych, jednak, zaskakują. „Dziadku, popatrz, jaką dużą „fajkę ” pali Niemiec, - mówi chłopczyk z Kołomyi i ciągnie dziadka za rękę.
  
W parku, opodal Muzeum Pisanek, gdzie ma się rozpocząć koncert, mają próbę goście, grający na trąbkach alpejskich. Duże drewniane instrumenty muzyczne, które są trochę podobne do trembity, kształtem przypominają ogromną fajkę. „Te instrumenty muzyczne są wykonywane z drzew, które rosną wysoko w górach spod kamieni, a kształtem przypominają trąbkę alpejską”, - o tajemnicach powstawania tego cudu opowiada pan Zenowij Schmidl, kierownik Towarzystwa Niemców „Odrodzenie” w Kołomyi. Z instrumentu wydobywa się głośny dźwięk o różnej tonacji”. Trąbki alpejskie, tak jak ukraińskie trembity, służą tamtejszym góralom do komunikowania się ze sobą. Długość trąbki stanowi mniej więcej trzy metry i nosić ją jest niezbyt wygodnie. Powstają, więc instrumenty składane, z kilku części. W części dolnej są rysunki w stylu ludowym lub symbole tej czy innej miejscowości. Patrząc na nie, można poznać, skąd przybyli muzycy. Wśród grających na trąbkach alpejskich jest kilka kobiet. Niegdyś niewiasty z Alp nie grały na tym instrumencie, dziś jednak radzą sobie nie gorzej, niż mężczyźni. Austriak Karl Moschiz, kierownik jednego z tamtejszych towarzystw mu muzycznych, mówi, że dla nich muzyka alpejska jest częścią życia. „Szczególne są chwile, gdy trąbka alpejska brzmi w świątyni, - mówi muzyk, - wówczas dusza unosi się z gór ku niebu, wszak jest to nasza muzyczna drabina do Boga”. W krajach europejskich, leżących w Alpach, odbywają się najróżniejsze festiwale i konkursy gry na instrumentach górali alpejskich. „Są to prawdziwe święta kultury narodowej, tradycji, pokazy strojów, - opowiada Anna Didilman, Niemka z Kołomyi, która niejednokrotnie jeździła na takie imprezy za granicę. Oglądając te festiwale, pan Zenowij Schmidl pomyślał, że można zorganizować coś podobnego w Kołomyi, włączając w ten sposób stolicę Pokucia do muzycznego kręgu kulturowego Europy. Chcieliśmy, by do naszego miasta powróciła dawna sława, przecież nasi górale i alpejscy mają ze sobą wiele wspólnego”. Rumuni mówią, że instrument, podobny do trembity - to buczum. „Sztuka jego wykonania przechodzi z ojca na syna, - mówi Florian Litu z Kimpolunga. Towarzyszy on człowiekowi od urodzenia, gdy ogłasza światu radosną nowinę o tym, że urodziło się dziecko. Po śmierci przeciągły smutny dźwięk towarzyszy zmarłemu w ostatniej drodze na cmentarz. Buczum zwiastował radość i nieszczęście, zwoływał górali na naradę. Na tym instrumencie pastuchowi wypowiadali muzyczne wyznania miłosne”. Huculi też zaprezentowali swój kunszt artystyczny. Goście zagraniczni długo przyglądali się trembitom i rogom, prosząc, by gospodarze nauczyli ich wykonywania melodii karpackich. Po upływie kilku minut z instrumentów muzyków zagranicznych zaczęły się wydobywać znane na Pokuciu melodie. „Jeżeli ktoś umie grać na jednym instrumencie, to potrafi grać na drugim, podobnym, - mówi Roland Weid ze Szwajcarii. Trzeba umieć kierować oddechem, mieć dobrze rozwinięte płuca i odpowiednio układać wargi”.
KG

Igor Janowicz, Rzeszуw BWA 2007
Photo...

photo Ihor

Poezja

Jesli chcesz to wyslij nam swój wiersz na adres redakcja@pogranicze.eu, moze umiescimy go na stronie.

Juri Jaremczuk & Jazz Band
Click for MP3 Player
Đĺęëŕěŕ